poniedziałek, 18 lutego 2013

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare, czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe.

Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc
i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków.

Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody (zielonkawa i mętna). Po kilku godzinach woda będzie przejrzysta i czysta — oczyszczona z glonów i wszelkich bakterii. To samo dzieje się w naturalnym środowisku życia tych stworzeń — wtedy wszystkie toksyny, związki chemiczne, bakterie chorobotwórcze, pasożyty i wirusy zostają przez nie wchłonięte i pozostają w organizmie małża, ostrygi czy krewetki. Inne owoce morza to padlinożercy — na przykład homar. Posiada on specjalne czułki, którymi na odległość wyczuwa rozkładające się resztki. Potrafi nawet zakopać martwą rybę, jeżeli jej całej nie zje, żeby zostawić ją sobie na później.

Odkryto, że skorupiaki mórz tropikalnych i subtropikalnych są roznosicielami przecinkowca cholery, stąd obecnie wybuchy epidemii cholery najczęściej obserwuje się w krajach nadmorskich o wysokim współczynniku spożycia owoców morza. Każde ocieplenie wód i zmiana kierunku prądów morskich stwarza ryzyko przeniesienia ich na oddalone wybrzeża, a tym samym na talerz konsumenta. W ten sposób w 1991 roku w Peru wybuchła epidemia cholery, podczas której zachorowało 100 tysięcy osób. Obecność przecinkowca cholery wykryto również w Zatoce Gdańskiej. Największa epidemia cholery
w Stanach Zjednoczonych wybuchła w Luizjanie w 1986 roku i trwała trzy miesiące, od sierpnia do października. Okazało się, że zarażone osoby jadły między innymi kluski ryżowe z krewetkami, zupę z małży lub solone krewetki z warzywami. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) wydała oświadczenie, w którym stwierdziła, że spożywanie ostryg, małży i omułków jest odpowiedzialne za 85 proc. przypadków chorób występujących po spożyciu owoców morza. Ich spożywanie może wiązać się również z ryzykiem zarażenia wirusowym zapaleniem wątroby typu A (żółtaczka pokarmowa), bakteriami duru brzusznego, wirusem Norwalk wywołującym biegunki i wymioty (zatrucia pokarmowe). W USA w jednym tylko stanie w ciągu jednego roku notuje się 50 zgonów po spożyciu owoców morza. Nie powinien więc dziwić fakt, że prawo stanu Kalifornia zobligowało wytwórców przemysłu spożywczego do umieszczania na produktach zwanych owocami morza informacji: „ta żywność może być niebezpieczna dla twojego zdrowia”.

Owoce morza jako filtratory i czyściciele środowiska mogą być silnie skażone toksynami wytwarzanymi przez glony, które są dla nich pożywieniem. Toksyny glonowe są syntetyzowane w czasie tzw. kwitnienia wód, kiedy to zabarwiają ją na żółto, zielono, pomarańczowo, czerwono lub brązowo, w zależności od gatunku namnożonych glonów lub sinic. Toksyny wytwarzane przez glony (plankton) nie szkodzą małżom czy krewetkom, ale odkładają się w ich tkankach (mięśniach i wątrobotrzustce) i są bardzo niebezpieczne dla zdrowia człowieka. Warto wspomnieć, że nie są one unieszkodliwiane w trakcie gotowania czy innej obróbki termicznej, nie powodują również zmiany smaku czy też zapachu spożywanego produktu.

Biotoksyny sinicowe i glonowe mogą powodować: ostre zatrucia objawiające się mdłościami, wymiotami, biegunkami, bolesnymi skurczami brzucha; bóle głowy, drgawki, zawroty głowy, zaburzenia oddechowe, utratę pamięci krótkotrwałej, śpiączki, a nawet śmierć; porażenie mózgowe, zaburzenia ruchowe i czynnościowe (jako silne neurotoksyny); paraliż (na przykład saksytoksyna produkowana przez Alexandrium powoduje niewydolność układu oddechowego, gwałtownie obniża ciśnienie krwi, co może powodować zawał serca; śmierć następuje po kilkunastu godzinach od jej spożycia).

Badania wskazują, że owoce morza kumulują rtęć, która później przedostaje się do organizmu konsumenta, odkładając się głównie we włosach. U osób często spożywających owoce morza odnotowano dużo wyższe poziomy rtęci. Ten metal ciężki jest silną neurotoksyną i nawet w małych dawkach jest bardzo niebezpieczny. Dotyczy to także innych metali ciężkich: ołowiu, kadmu, miedzi, które często zanieczyszczają plankton będący pokarmem dla małży czy ostryg.

Owoce morza mogą przenosić również niebezpieczne pasożyty: larwy nicieni, obleńce, ameby, przywry Paragonimus westernami. Ten ostatni pasożytuje w płucach człowieka i powoduje powstawanie torbieli łatwo ulegających zakażeniom bakteryjnym. Zarażenie tym pasożytem spotyka się w Chinach, Laosie, Korei, Japonii, Tajlandii, Malezji, Indonezji, Indiach oraz na Tajwanie, Filipinach i Cejlonie. Wspomnianymi pasożytami zarażonych jest 80 proc. populacji niektórych miast Azji Południowej.

Krewetki żywią się padliną. Po wrzuceniu martwego zwierzęcia do wody z krewetkami te natychmiast go otaczają i zaczynają jeść. Spożywając krewetki, je się tak naprawdę ich fekalia — długi ciemny pasek wzdłuż ciała krewetki to jelito z odchodami i licznymi bakteriami. Dodatkowe zagrożenie stanowią hodowle przemysłowe owoców morza. Krewetki hoduje się na specjalnych fermach krewetkowych. Dokarmia się je sztucznymi karmami, a baseny opryskuje się pestycydami. Hodowcy dodają antybiotyki do pasz i wody. W 2006 roku w dostarczanych do Europy krewetkach z Tajlandii i Wietnamu wykryto nitrofuran — środek antybakteryjny o działaniu rakotwórczym. Podobne praktyki są stosowane w Chinach.

Może niewiele osób uświadamia sobie, że sposób kulinarnego przygotowania owoców morza jest bardzo niehumanitarny. Homar dostępny w sprzedaży jest żywy. Jeśli na jego ciele widoczne są pomarańczowe plamki, to znaczy, że jest już martwy, a wtedy nie nadaje się do jedzenia ze względu na zanieczyszczenie bakteriami i szybkie ich namnażanie. Aby ugotować homara, należy wrzucić go żywego do wrzącej wody na dwie minuty lub dłużej, w zależności od wielkości zwierzęcia. Ale przed tą czynnością należy go związać, aby nie walczył, można go też najpierw włożyć do zamrażarki na 20 minut lub porazić prądem (do tego celu sprzedaje się nawet specjalne urządzenia). Ponoć mięso takiego skorupiaka jest później znacznie smaczniejsze. Dokładnie taki przepis podają książki kucharskie i portale kulinarne (sic!). To samo dotyczy raków, krabów i innych owoców morza.

W świetle powyższych danych nie bez powodu dla dobra człowieka Bóg w 11. rozdziale Księgi Kapłańskiej radzi, by nie spożywać stworzeń wodnych, które nie mają płetw i łusek. Nazywa je nawet nieczystymi. Bóg stworzył je w specjalnym celu — ekologicznym — aby „sprzątały” i „odkurzały” jeziora, rzeki, plaże, zatoki i oceany. Nie stworzył ich na pożywienie dla ludzi.

Adriana Nowak  

Autorka jest doktorem nauk technicznych w dziedzinie biotechnologii. 



Źródło: Miesięcznik Znaki Czasu nr 1/2013 

42 komentarze:

  1. Jestem zszokowana.
    bardzo to co Pani pisze jest logiczne, i fakt zanieczyszczenia wód świata musi mieć wpływ na organizmy ich mieszkańców. ciała budowane są przez każdy element z jakim się stykają.
    Ale nie zdawałam sobie sprawy ze skali tego zjawiska. Mówi się wiele na temat chorób z jakimi borykają się delfiny, wieloryby, rekiny. A niewiele na temat tych mniejszych stworzonek.

    Dziękuję za informacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. wow!!!!!!! nie wiedzialam,a tak kocham krewetki:(((

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochac mozna i nic pozatym......

    OdpowiedzUsuń
  4. Krewetki wygladaja jak robale giganty fuj.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Co już za duży popyt, to nagle niezdrowe?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wolno też spożywać wieprzowiny i co Pani na to? Mamy przestać jeść bo Bóg tak Żydom nakazał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze by było zacząć myśleć co to takiego empatia.

      Usuń
    2. Bóg najwyraźniej wiedział, co mówi. Wieprz to w Polsce świętość, a na efekty jego spożycia zapraszam przejść się do przeciętnego szpitala: 60-latki i młodsi leżą z miażdżycą, nadciśnieniami, zawałami. Myślisz, że dlatego "bo takie geny"? ;)
      Od trzech lat w naszym menu więcej ziaren, bezglutenowych zbóż (jagła, gryka, ryż), fasol, orzechów, więcej owoców i warzyw i na mięso oraz owoce morza zwycajnie nie starcza miejsca. I jak ręką odjął zapalenia, grypy, katary, przeziębienia, alergie, swędzenia, w aptece nie byliśmy od trzech lat. Można. Ale trzeba się trochę naczytać, no i zerwać z "rodzinną tradycją" i pójść własną ścieżką, czyli po rozum do głowy. Efekty gwarantowane. :)
      http://grupawsparciazdrowia.blogspot.co.uk

      Usuń
  7. Pismo Święte (Księga Kapłańska 11) w trosce o zdrowie istot ludzkich
    stoi na stanowisku nie spożywania mięsa wieprzowego, nazywając je
    "nieczystym" - inaczej mówiąc zakazanym do spożycia przez człowieka.
    Zakaz ten stanowi część przepisów prawa żywienowego, które Bóg dał
    człowiekowi, czyli nie tylko Żydom. Podział na zwierzęta
    "czyste"-"nieczyste" znany był już przed potopem, więc znacznie
    wcześniej nim powołany został naród Izraelski (Żydowski). Dzisiejsze
    badania naukowe jednoznacznie wskazują na niekorzystny wpływ
    spożywania mięsa zwierząt uznanych przez Boga za "nieczyste". <Wpływ
    spożycia mięsa ma rozwój procesu nowotworowego ilustrują wyniki
    badaniaprzeprowadzonego we Włoszech, w który naukowcy porównali ryzyko
    śmierci wskutek nowotworów różnych organów wśród ludzi spożywających
    czerwone mięso przynajmniej 7 raz w tygodniu, z osobami ze spożyciem 3
    albo mniej razy na tydzień..cd..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od kiedy to Bog coś nam napisal...

      Usuń
    2. Chrześcijanie wierzą, że Pismo Święte jest księgą natchnioną. Natchnienie to nadprzyrodzony wpływ Boga/Ducha Świętego na umysł i wolę piszącego. Taka inspiracja oznacza, że Biblia naprawdę jest Bożym Słowem i czyni z Biblii księgę wyjątkową wśród wszystkich innych ksiąg. Choć Bóg używał ludzi o różnych osobowościach i umiejętnościach stylistycznych, to On natchnął każde ze słów, które oni napisali. Właśnie z faktu, że Pismo Święte jest natchnionym Słowem Bożym, możemy wywnioskować, że jest także nieomylne i wiarygodne. Poprawne podejście do osoby Boga prowadzi nas do poprawnego podejścia do Jego Słowa. Bez wątpienia Biblia jest tym, za co się podaje, niezaprzeczalnym, wiarygodnym Bożym Słowem skierowanym do ludzkości. Wiarygodne i godne stosowania są więc także Boże rady i zalecenia.

      Usuń
    3. Przestań air. Proszę.

      Usuń
  8. Wyniki pokazały wyższe ryzyko powstania raka o ponad 60 procent w przypadku raka żołądka, ponad 90 procent - raka okrężnicy, ponad 70 procent - raka odbytnicy, ponad 60 procent - raka trzustki, ponad 60 procent raka pęcherza moczowego, ponad 20 procent - raka piersi, ponad 30 procent - raka śluzówki macicy i ponad 30 procent - raka jajników wśród osób ze spożycie mięsa 7 razy lub więcej na tydzień w porównaniu z druga grupą>. (W obronie wegetarianizmu, dr R. Pawlak, s. 33). Ponieważ miłość do Boga objawia
    się w posłuszeństwie (przestrzeganiu) Jego przykazaniom i zaleceniom (1 Jan 5,3), uważamy, że wstrzymywanie się od spożywania mięsa wieprzowego jest nie tylko wyrazem troski o zdrowie, ale jednym z dowodów wyrażenia miłości i szacunku do Boga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez sensu. A innego miesa juz nie??? Zaiste, dziwny ten Wasz "Bog"...

      Usuń
  9. Więcej nt. wieprzowiny: http://blog.siegnijpozdrowie.org/2013/03/dlaczego-mozart-umarl-tak-mlodo.html

    OdpowiedzUsuń
  10. A co to takiego ten Bóg? Ciekawe, że tyle się gada o czymś co nie istnieje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważasz, że Bóg nie istnieje.... Wiesz, nie wiem jaki masz zawód, ale załóżmy, że jesteś fryzjerem. Więc ja Tobie mówię: - Fryzjerzy nie istnieją! Ty na to: - Jak to? Istnieją! Ja: - Nie istnieją, bo jeśliby istnieli, nie byłoby ludzi z zaniedbanymi, długimi włosami. Na to Ty oburzony odpowiadasz: Ależ fryzjerzy istnieją, lecz problem w tym, że tacy ludzie nie przychodzą do fryzjera. No właśnie, tu jest klucz! Otóż Bóg istnieje! Problem w tym, że ludzie do Niego nie przychodzą... Ponieważ tacy ludzie nie przebywają w Jego obecności i nie rozmawiają z Nim- nie znają Go i sądzą, że On nie istnieje... Dziękuję za wpisanie tego komentarza...

      Usuń
    2. powyższa treść na podstawie http://chnnews.pl/index.php/pl/slowo/item/1488-ciekawa-odpowiedz-dla-ludzi-niewierzacych-w-istnienie-boga-zobacz-wideo.html#

      Usuń
    3. Idź z tymi swoimi boskimi wywodami do kościoła bo aż się niedobrze robi. Niestety ale twój fikcyjny bóg powoduje wojny i cierpienie na świecie, więc nie szerz tu tych bzdur.
      Dyskusja tylko dotyczy owoców morza, proszę tego trzymać.

      Usuń
    4. Istnienie fryzjerów raczej łatwiej udowodnić niż istnienie Boga, bo widać efekty ich pracy.

      Usuń
    5. Sadzisz ze nie widac efektow dxialania Boga? Historia, nawet wspolczesna, obfituje w przyklady swiadczace ze Bog jest zywy i dzialajcy. To, ze ma moc zmienic egoistyczne czy watpiace ludzkie serce, jest jednym z nich.

      Usuń
    6. Oh, air, nie wiedzialem, ze Bog moze byc martwy :D

      Usuń
    7. Anonimowy, jestem z Toba w komitywie, niech bog sprobuje przekonac nasza dwojke, ze krewetek jesc nie nalezy, lecz kochac trzeba. No okej, kocham. Je jesc. Moje serce jest do niczego ;d

      Usuń
  11. Najlepiej, zeby kazdy zjadacz zwlok, obejrzal sobie film www.earthlings.com ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj Anonimowy...nikt Ci nie broni jesc wieprzowiny...jak lubisz samousmiercanie przez sporzywanie nieczystosci to jedz ile wlezie zjedz do tego i porcje zydowska i muzulmanska bo nie zapominaj ze oni tez wieprzowiny nie jadaja. I obloz to sobie gora owocow morza...a na to zasmazka.... Enjoy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Yolka, Yolka, Anonimowemu (i mi takze) nie chodzi o to, by jesc wieprzowine, tylko o to by nie JESC MIESA W OGOLE (sorry za polskie znaki, mam teraz distro linuxa na mapowaniu En bez Pl). Wybor dlaczego wieprzowina nie a np. wolowina tak jest raczej absurdalny i jako taki absurd zostal (podobno) podany przez Boga... rozumiesz juz w czym rzecz?

      Usuń
    2. ah...i jak sie tak w biblie zaglebic to tylko stary testament zabranial i to sobie Zydzi zatrzymali.. nowy testament mowi o tym ze tylko nieczyste jest to co z nas wychodzi... ma tez na mysli serce i rozum... natomiast wszystko co sporzywamy jest dobre... nie mniej jednak obstaje przy niejedzeniu miesa a bynajmniej nie za czesto... :)

      Usuń
  13. Autor artykułu chyba nie rozumie jak działa łańcuch pokarmowy. Większe organizmy zjadają mniejsze, te mniejsze - jeszcze mniejsze. To nie krewetki i małże kumulują zanieczyszczenia, lecz duze ryby będące na końcu łańcucha pokarmowego takie jak tuńczyki czy rekiny. Niektóre są tak zatrute, że nie powinno się ich w ogóle jeść. Tutaj dla znających angielski tabela skażenia ryb rtęcią: http://www.fda.gov/Food/FoodborneIllnessContaminants/Metals/ucm115644.htm. Jak widać, muszle i krewetki mają bardzo niedużo rtęci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe! Z Twojego wywodu wynikałoby, że to wieloryby oraz ludzie powinni być najbardziej chorzy. ;-) A może popatrzeć na charakterystykę układu trawiennego danych gatunków?
      Ale w jednym masz rację - to my, ludzie, chorujemy najbardziej. Chorujemy, gdyż nie słuchamy własnego organizmu (zdrowego), a organizmu pełnego uzależniaczy (coca-cola, gluten, mięso, kazeina, kofeina). Jeśli masz kogoś znajomego w laboratorium albo choć w produkcji powyższych produktów, to wiesz dobrze o czym mowa. Jeśli nie masz, możesz o tym poczytać. Nic straconego, wiedza na wyciągnięcie ręki. :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  14. Właśnie jestem po zatruciu krewetkami - konsekwencje (oprócz wymiotów i biegunki) prawdopodobnie uszkodzenie nerek lub wątroby, w trakcie diagnozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatrułeś się bo pewnie były przeterminowane lub źle przechowywane. A nie dlatego, że krewetki są niezdrowe. Zatrułbyś się również wodą mineralną źle przechowywaną.

      Usuń
    2. Też myślałam do wczoraj, że trzykrotnie w długich odstępach czasu zjadłam nieświeże owoce morza, ale teraz jestem pewna, że zatrułam się mulami. Po krewetkach, ośmiornicy, homarze i kalmarach (jedząc je indywidualnie) nigdy nic mi nie jest. Natomiast jak pojawiają się małże, mam zatrucie pokarmowe. Silne biegunki i wymioty. Więc to nie kwestia świeżości.

      Usuń
  15. Jestem zszokowana. Nie tym, ze jem krewetki, ale tym, ze mozna stworzyc taka dziedzine jak teodietetyka. Zabawne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie najśmieszniejsze to ze ktos wierzy w cos co zostało napisane na potrzeby rządzeniem ludzi w cichy sposób jaki jest religia. Horus był przed chrystusem a ma taka sama historie. Kryszna to samo i wiele wiele innych ale nikt z zaślepionych kościołem tego kie widzi ze inne religie były pierwsze a ta sama historia. Pzdr

      Usuń
  16. czytam artykul i jem krewetki królewskie,pyszne delikatne mięso rozpływa sie w ustach,
    zycie to zazwyczaj konczy sie smiercia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Stwórca przewidział, że człowiek będzie zanieczyszczał srodowisko i ze względu na swoją niedoskonałość, nie będzie właściwie uodporniony na różne bakterie i wirusy. Z tego powodu zabronił spożywać niektóre stworzenia, co nie znaczy że nie będą one spożywane przez człowieka, w nowym systemie. Przed potopem, ludzkość żywiła się tylko roślinami, a jednak później stwórca pozwolił jeść zwierzęta i nie zabronił spożywania krwi, dlatego że mogła by być dla nas niebezpieczna, tylko dlatego że miała być ''symbolicznie'' wylana, jako ''warunek'' zabicia zwierzęcia. W nowym systemie, doskonali ludzie będą posiadać o wiele bardziej odporne ciała, dzięki którym będą korzystać w znacznie większym stopniu z mozliwości jakie oferuje życie. Stwórca nie chce śmierci kogokolwiek i gdyby doszło do sytuacji, że nie mielibyśmy wyjścia i aby przeżyć musielibyśmy zjeść coś, co przed przyjściem Jezusa zostało okreslone jako nieczyste, to wziąłby to pod uwagę. Natomiast teraz, jeśli tylko mamy jakiekolwiek informację, że coś jest zanieczyszczone to owszem należy być bardzo ostrożnym. (Hebrajczyków 7:18,19)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy czlowiek w nowym systemie zbudowany jest inaczej niz w starym? Czy jesli cos bylo dla niego niebezpieczne w starym systemie, nie jest juz niebezpieczne w nowym? Po potopie Stworca pozwolil spozywac niektore zwierzeta, patrz 3 Moj 11. Wskazany tam podzial byl uznawany takze po smierci Mesjasza, patrz Dz Ap 10.

      Usuń
    2. Czy czlowiek w nowym systemie zbudowany jest inaczej niz w starym? Czy jesli cos bylo dla niego niebezpieczne w starym systemie, nie jest juz niebezpieczne w nowym? Po potopie Stworca pozwolil spozywac niektore zwierzeta, patrz 3 Moj 11. Wskazany tam podzial byl uznawany takze po smierci Mesjasza, patrz Dz Ap 10.

      Usuń
  18. Pierwszy raz i ostatni zjadłem krewetki. Właśnie siedzę w toalecie pisząc do Was. Ból brzucha i biegunka... nigdy więcej krewetek.... :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepiej nic nie jedzmy. Teraz wszystko jest niezdrowe i zatrute.
    Nie dajmy sie zwariowac.

    OdpowiedzUsuń
  20. Najlepiej to zjeść biblie z tego wynika hi , co niektórzy tu widzę liczą na życie wieczne he , co za różnica czy jemy owoce morza
















































































    świnie czy wielbłąda z kopytami każde z nich może być zdrowe i smaczne jak i toksyczne , w 21 wieku nie da się wyeliminować wszystkiego co szkodliwe toksyczne trujące bo to otacza nas w każdej dziedzinie życia , więc trzeba żyć na coś i tak trzeba umrzeć , jeszcze nikt zdrowy nie umarł nawet zastrzelony został zatruty ołowiem hi radę cieszyć z możliwości śmierci od jedzenia owoców morza czy świni bo śmierć głodowa jest całkiem do dupy pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś się nie myli i żyli a teraz trzeba bo in acz ej się nie da inne bakterie i wirusy

    OdpowiedzUsuń

Komentarze publikowane są po zatwierdzeniu. Jeżeli szukasz swojego komentarza lub odpowiedzi na niego, sprawdź czy wszystkie są wczytane - użyj polecenia "Wczytaj więcej".