Przejdź do głównej zawartości

Miłość nie szuka swego...

Wczoraj opublikowaliśmy post z zaproszeniem na film - seminarium dla małżeństw. W związku z tym dzielę się z tobą pewnymi myślami.

Jestem przekonana, że pielęgnowanie wdzięczności pomaga zachować zgodę, a w przypadku gdy trudno o nią, wdzięczność przynosi bezcenny wewnętrzny pokój.

Każdy z nas może skupiać się na wadach lub zaletach, porażkach lub zwycięstwach. W każdym znajduje się jednak zawsze "jakieś" dobro. Trzeba tylko chcieć je dostrzec...


Wdzięczność to uczucie będące odpowiedzią na doświadczone dobro, to poczucie zobowiązania moralnego, chęć odwzajemnienia, podziękowania za coś. Jeśli przywykliśmy do krytykowania, narzekania, podkreślania czyichś słabości, to okazywanie wdzięczności nie przyjdzie łatwo. Aby nauczyć się wyrażać wdzięczność potrzeba zmiany myślenia.

Utrzymanie szczęśliwych i zdrowych relacji wymaga pamiętania o tym, że miłość zapomina o krzywdach i nie szuka swego. Więc zamiast skupiać się na doznanych krzywdach, urazach i niesprawiedliwościach spróbujmy znaleźć w drugim człowieku coś dobrego.

Oto dziesięć przejawów wdzięczności, które pogłębiają związek małżeński:
  1. Należy ci się szacunek, ponieważ wybrał cię dla mnie Bóg.
  2. Moją powinnością jest pamiętać tylko o twoich dobrych stronach.
  3. W moich słowach i czynach wobec ciebie powinienem naśladować Jezusa.
  4. Należą ci się uściski i pocałunki, delikatny dotyk i czuła bliskość.
  5. Należą ci się co najmniej trzy komplementy dziennie.
  6. Masz prawo mieć wątpliwości, nawet jeśli nie rozumiem tego, co mówisz i trudno mi w to uwierzyć. Będę ci ufać. Nie będę wszczynać kłótni.
  7. Zasługujesz na przebaczenie, ponieważ Bóg już mi przebaczył.
  8. Zasługujesz na słowa przeprosin z mojej strony, gdy wykazuję się egoizmem lub w jakiś sposób cię krzywdzę.
  9. Chcę wyrazić swoją wdzięczność za twoją życzliwość, za twoją miłość, za sam fakt, że jesteś.
  10. Należy ci się mój czas - czas na wysłuchanie cię, na wspólny śmiech, za zabawę, na wspólną modlitwę, na miłość.
Wypróbuj i zobacz, jak wiele może zmienić wdzięczność... Czy jest ktoś, komu jesteś winien wdzięczność?

Wykorzystano frg. z książki Skarby Biblii, Wydawnictwo Znaki Czasu.

Komentarze

  1. Ryby też są zanieczyszczone rtęcią a według Bibli można je jeść.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze publikowane są po zatwierdzeniu. Jeżeli szukasz swojego komentarza lub odpowiedzi na niego, sprawdź czy wszystkie są wczytane - użyj polecenia "Wczytaj więcej".

Popularne posty

Czy Jan Chrzciciel był wegetarianinem?

Zgodnie z twierdzeniem zawartym w Mt 3,4 oraz Mk 1,6 dieta Jana Chrzciciela składała się z „szarańczy i miodu leśnego” [gr. akrides , l.mn. słowa akris ]. Nie wiadomo, czy ewangeliści mieli na myśli, że Jan nie jadał niczego innego poza szarańczą i miodem leśnym, czy też, że stanowiły one główne składniki jego pożywienia. Możliwe jest również, że „szarańcza i miód leśny” uważane były za składniki wyróżniające dietę proroka, podobnie jak „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany” sprawiały, że był uważany za następcę starożytnych proroków. Jan mógł też ograniczać się do spożywania „szarańczy i miodu leśnego” tylko wtedy, gdy inne produkty spożywcze nie były łatwo dostępne. „Szarańcza i miód leśny” mogły w końcu stanowić jedynie przykłady różnorodnych produktów spożywczych dostępnych w naturze, a nazwy te należy traktować jako stosowany w krajach Orientu obrazowy sposób na podkreślenie jego samotniczego, pełnego wstrzemięźliwości życia, które wiódł z dala od ludzi. Z uwagi na fak

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody

O przaśnych chlebach, czyli podpłomykach i macach

W dawnych czasach chlebem nazywano cienki placek - z roztartych kamieniami ziaren, wody i odrobiny soli, wypiekany na rozgrzanych kamieniach. Taki, nazwijmy go dalej chleb, był przaśny (nie podlegał fermentacji) i dlatego określano go słowem "przaśnik". Słowianie takie pieczywo nazywali podpłomykami. Hindusi mówią o nim czapatti, Żydzi maca, a Indianie tortilla. Więc bez cienia wątpliwości rzec można, że chleby przeszłości posiadały zdecydowanie inną recepturę niż dzisiejsze chleby. Nie było w nich przede wszystkich ani drożdży, ani zakwasu. Świeże, przaśne pieczywo jest zdrowe, w przeciwieństwie do świeżego pieczywa na drożdżach czy zakwasie. Przaśne podpłomyki nie obciążają żołądka kwasem i fermentacją. Dziś, wzorem naszych prapradziadów możemy także spożywać przaśny, niekwaszony chleb. Najprostszy przepis na podpłomyki to: wziąć mąkę, wodę i trochę soli. Z tych składników zagnieść ciasto, dodając mąkę w takiej ilości, aby ciasto nie kleiło się do palców. Z kolei r

Trzydzieści przepisów na zielone szejki

Fot. Małgorzata Misiak O walorach zielonych szejków pisałam kilka dni temu. Są ciągle w modzie i myślę, że moda ta nigdy nie minie. Aby więc zachęcić tych, którzy jeszcze nie spróbowali, a urozmaicić szejkowanie (shake'owanie) tym, którzy szejkami się już znudzili, przekazuję trzydzieści przepisów na zielone szejki. Teraz możecie każdego dnia miesiąca mieć innego szejka! Szejkujcie i szukajcie swoich ulubionych smaków!

Złudzenia lekkie jak piórko

Ile razy miałeś już coś takiego, że w samym środku tego, co robisz, pojawia się stale ta sama myśl: "Jaki w ogóle to wszystko ma sens?". Najważniejszą kwestią wcale nie jest to, kto ma rację, a kto się pomylił, na co Cię będzie stać, jak daleko zajdziesz w swoim życiu, gdzie będziesz mieszkać, ile pożyjesz, kogo podepczesz i kto Cię zapamięta. Najważniejszym pytaniem jest to, jak długo jeszcze będziesz w stanie żyć bez Boga. Prezentujemy nagranie wykładu Karola Szymańskiego pt: " Złudzenia lekkie jak piórko ", który odbył się w lutym 2017 roku w Poznaniu w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia - Sięgnij Po Zdrowie. Prelegent jest pedagogiem, etykiem i teologiem.