Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Podarunki troskliwości

 Miała 37 lat, kiedy straciła męża. Nagle stała się owdowiałą samotną matką czteroletniej córeczki. Chociaż otrzymała duże wsparcie ze strony bliskich, przetrwać żałobę pomogła jej najbardziej reakcja jednej ze znajomych, która przez cały rok w każdy piątek pisała do niej list. „W pierwszych listach uznawała moje prawo do szoku z powodu utraty męża, w późniejszych skupiała się na samotności, środkach finansowych i wychowywaniu w pojedynkę dziecka. Listy zapewniały mnie, że przynajmniej jedna osoba na świecie wie, co przeżywam, i dzięki temu mogłam dojść do siebie”. Przypadek ten opisała w swojej książce Victoria Moran. Jej doświadczenie wyraźnie pokazuje, że dary wypływające z troskliwości mogą poruszyć serce, podnieść na duchu i nasycić duszę. Przedstawiają one zazwyczaj większą wartość aniżeli dary pieniężne czy materialne. Grecki poeta Pindar mądrze zauważył: „Każdy ofiarowany dar, choćby najdrobniejszy, ma wielką wartość, jeśli płynie z serca”. Oto kilka „darów” pokazujących naszą

Za kurtyną świata

Nie czujemy się dziś pewnie w kwestii swojego zdrowia, a w przyszłości – samostanowienia o sobie. Czy będziemy mieć wpływ na własne życie, a jeśli tak, to w jakim wymiarze? Czy narastający kryzys da się opanować?  Ostatnimi czasy dużo rozmyślam nad osobliwością czasów, w jakich przyszło nam żyć. Jak wszyscy obserwuję, co dzieje się w świecie. Ma to odzwierciedlenie we wszystkich mediach, także na portalach społecznościowych – Facebooku i Messengerze. Z ciekawością przypatruję się temu zjawisku, jak niemalże każdy w obecnej sytuacji musiał zająć stanowisko wobec relacji obywatel–władza czy granic wolności człowieka w obliczu niepewnej teraźniejszości i nadchodzącej przyszłości. Dziś chyba nikt nie czuje się pewnie w kwestiach swojego zdrowia, a w przyszłości samostanowienia o sobie. Pytamy: Dokąd ma sięgać władza religijna, państwowa czy ogólnoświatowa? Czy w tej globalnej wiosce ja, jako jednostka, będę mieć wpływ na własne życie, a jeśli tak, to w jakim wymiarze? Śledzę te treści i my

Niezwykłe ściereczki

 Pragnę podzielić się historią z mojego życia. Gdy ją wspominam, czuję ucisk w gardle, a czasem po policzku powoli spływa łza. Mam nadzieję, że niektórzy po jej przeczytaniu spojrzą inaczej na pewne sprawy, docenią tych, których niedoceniali, i że historia ta pomoże wnieść inspirację i równowagę do ich życia. Było to latem 2020 roku. Wyciągnęłam z szafki nowe ściereczki kuchenne – nowe, ale stare, bo stanowiły część posagu jaki otrzymałam 26 lat temu. Musiało ich być sporo, skoro nadal część z nich czekała na użycie. Ponieważ ściereczki były duże, pomyślałam, że przetnę je na połowę i z jednej będą dwie – mniejsze łatwiej użytkować w kuchni.  Zrobiłam tak, jak postanowiłam. Po przecięciu ściereczek należało wykończyć maszynowo brzegi materiału z jednej strony, czyli odpowiednio założyć i przeszyć prostym ściegiem. Wiedziałam, że w domu rodzinnym stała walizka ze sprawną maszyną do szycia. Tata, którego pasją było szycie, potrafił skrócić spodnie, zasłonki czy naszyć łatkę na dziurkę, k