Przejdź do głównej zawartości

16 sposobów na zachowanie pokoju w rodzinie

W każdym związku od czasu do czasu występują konflikty, choćby ze względu na ilość czasu, który wspólnie spędzamy pod jednym dachem. Kiedy ludzie grzeszni — czyli my wszyscy — przebywają stale tak blisko siebie, wręcz się o siebie ocierając, to czasami prowadzi to do konfliktów. Ale ważne jest to, aby to tarcie się nie nasilało i nie zniszczyło wzajemnych relacji.

Przyjrzyjmy się rodzinie jako Bożemu narzędziu do „cyzelowania” nas. Choć brzmi to może szorstko, to jednak prowadzi ku dobremu. Bóg posługuje się naszymi rodzinami, aby pomóc nam wzrastać i dojrzewać na Jego podobieństwo. To takie obrabianie nas, szlifowanie, którego efektem może być piękna perła.

Dom jest idealnym miejscem do wprowadzenia w nasze życie biblijnych zasad. A jedna z najważniejszych dla naszego życia rodzinnego zasad mówi o potrzebie rozjemcy, kogoś, kto zaprowadza pokój. W dalszej części artykułu podzielę się 16 sposobami na bycie rozjemcą rodzinnym.

  1. Kontroluj swoje serce. Konflikt zawsze zaczyna się w twoim sercu. Wybory, których dokonujemy, myśli i słowa pochodzą z serca. Pewien mądry człowiek powiedział: „Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia”1. Regularna kontrola serca pomoże nawiązać i utrzymać spokój w rodzinie.

  2. Unikaj obwiniania. Gdy zaczyna się wskazywanie palcami innych, atmosfera staje się gorąca. Adam zapoczątkował tę grę w obwinianie, a Ewa ją jeszcze udoskonaliła2, ale to nie znaczy, że trzeba w to grać nadal. Aby zachować pokój, należy brać odpowiedzialność za swoje czyny, i to bez wymówek. A jeśli inni też się źle zachowali, pozwól im, żeby nauczyli się postępować tak samo. Nie donoś na innych, chyba że jest to potencjalnie niebezpieczna sytuacja. Wskazywanie palcami winnego nigdy nie przynosiło rodzinom spokoju.

  3. Zaoferuj przebaczenie. Konflikt może zostać szybko rozwiązany, jeśli od razu i szczerze zaoferujesz przebaczenie. Szybkie „przepraszam”, rzucone w przelocie, nie zabrzmi prawdziwie. Powiedz, dlaczego jest ci przykro, i że nie chcesz popsuć relacji. Prawdziwy zwolennik pokoju jest gotów przebaczać, tak jak w Chrystusie Bóg przebaczył nam3.

  4. Nie obrażaj się. Duży konflikt w rodzinie jest wynikiem obrażania się na siebie za to, co ktoś zrobił tobie lub ty zrobiłeś komuś. Ustal na początku każdego dnia, że ​​nie będziesz się obrażać. Nie odnoś wszystkiego tak osobiście, do siebie, to będzie mniej konfliktów i więcej spokoju w domu.

  5. Okazuj wielkoduszność. Spójrzmy prawdzie w oczy — każdy ma złe dni, a wiele kobiet miewa jeszcze zespół napięcia przedmiesiączkowego. Czasem drobny akt wielkoduszności, życzliwości może bardzo pomóc w zachowaniu spokoju. Złota zasada z Ewangelii Łukasza brzmi: „A jak chcecie, aby ludzie wam czynili, czyńcie im tak samo i wy”4. Jeśli chcesz doświadczać wielkoduszności, okazuj ją innym.

  6. Szanuj siebie. Każdy członek rodziny zasługuje na traktowanie go z szacunkiem. Brak szacunku najczęściej można dostrzec w wypowiadanych słowach i spojrzeniach, ale również okazujemy go, na przykład pozwalając, aby rzeczy osobiste walały się po całym domu lub zjadając kanapkę, którą twój współmałżonek przygotował sobie do zabrania do pracy. Od kogoś, komu zależy na pokoju, oczekuje się okazywania innym szacunku zawsze i we wszystkich obszarach życia.

  7. Dziękuj. Okazywanie wdzięczności, chociaż może wydawać się dziwnym sposobem na zachowanie pokoju w rodzinie, jest jednak kluczowe. Wdzięczność lub jego brak wpływa na rezultat naszych negocjacji w konfliktach i kryzysach rodzinnych. Bez względu na to, co się dzieje, zawsze istnieje jakiś powód do okazania wdzięczności.

  8. Kontroluj swój głos. Podniesione głosy, sarkazm i krytycyzm tylko rozniecają płomień konfliktu. Wiele razy w rodzinie eskaluje się konflikt nie z powodu tego, co ktoś powiedział, ale jak to powiedział. Znam rodzinę, w której mąż jest bardzo otwarty i szczery do bólu, a gdy wzrasta napięcie, jego głos też się podnosi, czego on nawet nie jest świadomy. Pamiętaj, że ton twojego głosu jest jednym z elementów całego języka ciała.

  9. Stawiaj innych członków rodziny na pierwszym miejscu. Z powodu naszej upadłej natury nie potrzebujemy instrukcji, jak być egoistą. Stajemy się egoistami w sposób naturalny. I właśnie to „ja” jest przyczyną wielu problemów rodzinnych. Tymczasem w Liście do Filipian czytamy: „I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie”5.

  10. Kochaj praktycznie. Nie wystarczy mówić „kocham cię” do członka rodziny — zademonstruj to w praktyczny sposób. Zrób kanapkę dla swojej siostrzyczki. Schowaj buty swojego starszego brata do szafki, aby nikt o nie się nie przewrócił. Pozmywaj naczynia za żonę lub sprzątnij coś za swojego męża. Apostoł Jan powiedział: „Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą”6. Mówienie „kocham ciebie” jest dobre i potrzebne, ale prawdziwą miłość okazuje się poprzez działania.

  11. Bądź dobrym przykładem. Jeśli jesteś rodzicem, twój osobisty przykład jest bardzo ważny. Dzieci nie naśladują tego, co mówisz, ale to, co robisz. Bądź dobrym przykładem dla swoich dzieci. Jeśli jesteś dzieckiem lub nastolatkiem i masz młodsze rodzeństwo, uświadom sobie, że ono patrzy na ciebie i na twoje starania o zachowanie rodzinnego pokoju. Dzieci również mogą być dobrym przykładem dla swoich rodziców. Wystarczy tylko jedna osoba w rodzinie, aby zainicjować zmianę, która może przynieść pokój.

  12. Po pierwsze pomyśl. Jeżeli w rodzinie pojawia się problem, to reagujesz na niego czy go odrzucasz? To duża różnica. Pierwsza postawa prowadzi do poszukiwania pokojowego rozwiązania konfliktu, druga do jego eskalacji. Pomyśl — kiedy lekarz mówi ci, że twój organizm zareagował (odpowiedział) na nowe leki, to jest to dobra wiadomość. Ale jeśli mówi, że je odrzucił (nie reaguje), to nie jest dobrze. Jeśli chcesz pokoju w rodzinie, zawsze reaguj na problemy, a nie zamiataj ich pod dywan.

  13. Proś Boga o pomoc. Będę szczery. Kiedy moja rodzina natrafia na trudności, zwykle uciekam od Boga, zamiast biec do Niego po pomoc. Może się boję, może jestem zmieszany albo po prostu zły. Ale najlepsze i najbezpieczniejsze miejsce w czasie kryzysu rodziny jest w ramionach naszego niebieskiego Ojca. Możesz nie rozumieć, jak to wszystko rozegrać, ale można bezpiecznie udać się do Niego z pytaniami i obawami i pozwolić Mu, aby poprowadził cię przez burzę. Nie doprowadzisz do pokoju, jeśli nie masz go w sobie.

  14. Akceptuj zmiany. Zmiana jest częścią życia, ale nie musi rozrywać rodziny. Gniew, rozgoryczenie i niechęć tylko pogorszą sytuację. Może nie zawsze lubimy zmiany, które dotykają nasze rodziny, ale to my wybieramy poprzez nasze słowa i działania, czy zmiana stanie się dla nas błogosławieństwem, czy przekleństwem. Ucząc się akceptowania zmian, będziesz w stanie pomóc innym członkom rodziny zrobić to samo, a to pozwoli rodzinie zachować pokój.

  15. Ufaj Bogu. Jedną z najtrudniejszych rzeczy w życiu, jakich musimy się nauczyć, jest ufanie Bogu. Problemy rodzinne to najlepszy czas, aby się tej ufności nauczyć. Jeśli zawsze wszystko przebiega bez problemów, to nie mamy okazji Mu zaufać. Ale przecież wiemy, że nie wszystko w życiu przebiega bezproblemowo. Ludzie umierają, małżonkowie się rozchodzą, tracimy mieszkania i domy. Choć nie wiemy, kiedy się kryzys skończy, możemy być pewni, że Bóg wciąż jest z nami; że nas nie porzucił. Zaufaj Bogu i pozwól, aby Jego pokój strzegł twoich myśli7. Tylko wtedy możesz skutecznie dążyć do utrzymania pokoju w swojej rodzinie.

  16. Szukaj pomocy. Czasami nasze problemy rodzinne są zbyt duże. Może ktoś z rodziny umarł, a wszyscy są tak pochłonięci własnym żalem, że nie są w stanie pomóc sobie nawzajem. A może wszyscy drżą z obawy przed zbliżającą się wyprowadzką. I właśnie wtedy należy szukać pomocy. Biblia też to zaleca: „Gdy nie ma umiejętnego kierownictwa, naród upada; lecz gdzie jest wielu doradców, tam jest bezpieczeństwo”8. Bóg nigdy nie chciał, abyśmy musieli sami stawiać czoło problemom.
Nie musimy się obawiać problemów w domu. Konflikty i trudności to w istocie okazje do doświadczenia czegoś dobrego. Próba stawienia im czoła z perspektywy kogoś, kto dąży do pokoju, będzie prowadzić do uwielbienia Boga i jeszcze głębszego upodobnienia się do Chrystusa.

Tommy Darling

1 Prz 4,23. 2 Rdz 3,11-13. 3 Łk 23,34; Ef  4,32. 4 Łk 6,31. 5 Flp 2,3. 6 1 J 3,18. 7 Flp 4,7. 8 Prz 11,14.
[Przedruk z „Signs of the Times” 1/2016]

źródło: Miesięcznik "Znaki Czasu".

Komentarze

Popularne posty

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody

O przaśnych chlebach, czyli podpłomykach i macach

W dawnych czasach chlebem nazywano cienki placek - z roztartych kamieniami ziaren, wody i odrobiny soli, wypiekany na rozgrzanych kamieniach. Taki, nazwijmy go dalej chleb, był przaśny (nie podlegał fermentacji) i dlatego określano go słowem "przaśnik". Słowianie takie pieczywo nazywali podpłomykami. Hindusi mówią o nim czapatti, Żydzi maca, a Indianie tortilla. Więc bez cienia wątpliwości rzec można, że chleby przeszłości posiadały zdecydowanie inną recepturę niż dzisiejsze chleby. Nie było w nich przede wszystkich ani drożdży, ani zakwasu. Świeże, przaśne pieczywo jest zdrowe, w przeciwieństwie do świeżego pieczywa na drożdżach czy zakwasie. Przaśne podpłomyki nie obciążają żołądka kwasem i fermentacją. Dziś, wzorem naszych prapradziadów możemy także spożywać przaśny, niekwaszony chleb. Najprostszy przepis na podpłomyki to: wziąć mąkę, wodę i trochę soli. Z tych składników zagnieść ciasto, dodając mąkę w takiej ilości, aby ciasto nie kleiło się do palców. Z kolei r

Czy Jan Chrzciciel był wegetarianinem?

Zgodnie z twierdzeniem zawartym w Mt 3,4 oraz Mk 1,6 dieta Jana Chrzciciela składała się z „szarańczy i miodu leśnego” [gr. akrides , l.mn. słowa akris ]. Nie wiadomo, czy ewangeliści mieli na myśli, że Jan nie jadał niczego innego poza szarańczą i miodem leśnym, czy też, że stanowiły one główne składniki jego pożywienia. Możliwe jest również, że „szarańcza i miód leśny” uważane były za składniki wyróżniające dietę proroka, podobnie jak „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany” sprawiały, że był uważany za następcę starożytnych proroków. Jan mógł też ograniczać się do spożywania „szarańczy i miodu leśnego” tylko wtedy, gdy inne produkty spożywcze nie były łatwo dostępne. „Szarańcza i miód leśny” mogły w końcu stanowić jedynie przykłady różnorodnych produktów spożywczych dostępnych w naturze, a nazwy te należy traktować jako stosowany w krajach Orientu obrazowy sposób na podkreślenie jego samotniczego, pełnego wstrzemięźliwości życia, które wiódł z dala od ludzi. Z uwagi na fak

Superodżywianie, czyli o ludziach, którzy zapomnieli umrzeć

Nagranie wykładu Katarzyny Lewkowicz-Siejki pt.: " Superodżywianie, czyli o ludziach, którzy zapomnieli umrzeć ​", który odbył się w kwietniu 2018 roku w Poznaniu w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia - Sięgnij Po Zdrowie. Mgr Katarzyna Lewkowicz-Siejka jest dziennikarką i promotorką zdrowego stylu życia; autorką wielu radiowych audycji medycznych oraz kilkudziesięciu publikacji prasowych i wykładów poświęconych współczesnym problemom zdrowotnym, dietoterapii oraz medycynie naturalnej opartej na naukowych badaniach.

Dieta i styl życia Adwentystów. To wydłuża życie!

Badania naukowe dowiodły, że amerykańscy Adwentyści Dnia Siódmego należą do najdłużej żyjących ludzi na świecie. Ich styl życia zmniejsza ryzyko chorób przewlekłych i wydłuża życie.  W poniższym filmie lek. Marka Skoczylasa usłyszą Państwo o badaniach na tej populacji i czynnikach stylu życia Adwentystów.