Przejdź do głównej zawartości

Szczęście a zdrowie – czy ludzie szczęśliwi cieszą się lepszym zdrowiem. Relacja ze spotkania

W miniony wtorek w naszym stowarzyszeniu odbył się wykład mgr. Tomasza Zarębskiego – filozofa, psychoterapeuty, trenera biznesu i publicysty, absolwenta IF WNS UAM, który pod kierunkiem prof. UAM dr. hab. Macieja Błaszaka przygotowuje rozprawę doktorską pt. Umysł uzależniony. A wykład poruszał zagadnienie szczęścia i zdrowia.

Jak dowodzą badania z neurobiologii społecznej, komunikacja elektroniczna (e-maile, sms-y, portale społecznościowe) nigdy nie zaspokoi głęboko w nas zakorzenionej i na wskroś ludzkiej potrzeby bezpośredniej interakcji z drugim człowiekiem. Jesteśmy stworzeni do relacji twarzą w twarz. Tylko takie relacje mogą uczynić nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi.

Susan Pinker w książce pt.: "Efekt wioski. Jak kontakty twarzą w twarz mogą uczynić nas zdrowszymi, szczęśliwszymi i mądrzejszymi" napisała, że bezpośrednie kontakty między ludźmi mają tak wielkie znaczenie ponieważ m.in.:
  • najniższy poziom demencji występuje u tych, którzy mają rozbudowane sieci kontaktów społecznych;
  • uścisk albo poklepanie po plecach łagodzi fizjologiczną reakcję na stres, co w efekcie wspomaga organizm w walce z infekcjami;
  • wśród kobiet chorych na raka piersi te z dużymi sieciami relacji społecznych mają czterokrotnie większą szansę na dłuższe życie od tych, których sieci są słabe;
  • kontakt społeczny już na początku życia pomaga w późniejszych zmaganiach ze stresem;
  • ci, który regularnie spotykają się z przyjaciółmi, żyją średnio piętnaście lat dłużej niż "samotnicy"!
Czyż to mało zachęcające argumenty, by dążyć do relacji twarzą w twarz? Zapraszamy do poznania nas bezpośrednio! Najbliższy wykład już 29 września!

Komentarze

Popularne posty

Czy Jan Chrzciciel był wegetarianinem?

Zgodnie z twierdzeniem zawartym w Mt 3,4 oraz Mk 1,6 dieta Jana Chrzciciela składała się z „szarańczy i miodu leśnego” [gr. akrides , l.mn. słowa akris ]. Nie wiadomo, czy ewangeliści mieli na myśli, że Jan nie jadał niczego innego poza szarańczą i miodem leśnym, czy też, że stanowiły one główne składniki jego pożywienia. Możliwe jest również, że „szarańcza i miód leśny” uważane były za składniki wyróżniające dietę proroka, podobnie jak „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany” sprawiały, że był uważany za następcę starożytnych proroków. Jan mógł też ograniczać się do spożywania „szarańczy i miodu leśnego” tylko wtedy, gdy inne produkty spożywcze nie były łatwo dostępne. „Szarańcza i miód leśny” mogły w końcu stanowić jedynie przykłady różnorodnych produktów spożywczych dostępnych w naturze, a nazwy te należy traktować jako stosowany w krajach Orientu obrazowy sposób na podkreślenie jego samotniczego, pełnego wstrzemięźliwości życia, które wiódł z dala od ludzi. Z uwagi na fak

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody

O przaśnych chlebach, czyli podpłomykach i macach

W dawnych czasach chlebem nazywano cienki placek - z roztartych kamieniami ziaren, wody i odrobiny soli, wypiekany na rozgrzanych kamieniach. Taki, nazwijmy go dalej chleb, był przaśny (nie podlegał fermentacji) i dlatego określano go słowem "przaśnik". Słowianie takie pieczywo nazywali podpłomykami. Hindusi mówią o nim czapatti, Żydzi maca, a Indianie tortilla. Więc bez cienia wątpliwości rzec można, że chleby przeszłości posiadały zdecydowanie inną recepturę niż dzisiejsze chleby. Nie było w nich przede wszystkich ani drożdży, ani zakwasu. Świeże, przaśne pieczywo jest zdrowe, w przeciwieństwie do świeżego pieczywa na drożdżach czy zakwasie. Przaśne podpłomyki nie obciążają żołądka kwasem i fermentacją. Dziś, wzorem naszych prapradziadów możemy także spożywać przaśny, niekwaszony chleb. Najprostszy przepis na podpłomyki to: wziąć mąkę, wodę i trochę soli. Z tych składników zagnieść ciasto, dodając mąkę w takiej ilości, aby ciasto nie kleiło się do palców. Z kolei r

Trzydzieści przepisów na zielone szejki

Fot. Małgorzata Misiak O walorach zielonych szejków pisałam kilka dni temu. Są ciągle w modzie i myślę, że moda ta nigdy nie minie. Aby więc zachęcić tych, którzy jeszcze nie spróbowali, a urozmaicić szejkowanie (shake'owanie) tym, którzy szejkami się już znudzili, przekazuję trzydzieści przepisów na zielone szejki. Teraz możecie każdego dnia miesiąca mieć innego szejka! Szejkujcie i szukajcie swoich ulubionych smaków!

Złudzenia lekkie jak piórko

Ile razy miałeś już coś takiego, że w samym środku tego, co robisz, pojawia się stale ta sama myśl: "Jaki w ogóle to wszystko ma sens?". Najważniejszą kwestią wcale nie jest to, kto ma rację, a kto się pomylił, na co Cię będzie stać, jak daleko zajdziesz w swoim życiu, gdzie będziesz mieszkać, ile pożyjesz, kogo podepczesz i kto Cię zapamięta. Najważniejszym pytaniem jest to, jak długo jeszcze będziesz w stanie żyć bez Boga. Prezentujemy nagranie wykładu Karola Szymańskiego pt: " Złudzenia lekkie jak piórko ", który odbył się w lutym 2017 roku w Poznaniu w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia - Sięgnij Po Zdrowie. Prelegent jest pedagogiem, etykiem i teologiem.