Przejdź do głównej zawartości

Urodziny Mamy zapisane w smaku wodzionki

Dziś moja Mama kończy osiemdziesiąt dwa lata! Chciałabym uczcić to wspomnieniami i smakiem domu. 

Gdy myślę zimą o Mamie, widzę Ją najczęściej w kuchni. Lubi gotować, piec i obdarowywać innych. W wolnej chwili rozwiązuje krzyżówki i czyta. 

Zatrzymuję się w kuchni. Wraca do mnie jedna zupa z dzieciństwa — prosta, szybka, tania, a jednocześnie smaczna i zdrowa. Zupa, która rozgrzewa i wspiera odporność. Nie jada się jej jednak na obiad, a na śniadanie, szczególnie w niedzielę. Mowa o aromatycznej wodzionce. Jej oryginalna receptura pochodzi ze Śląska. Mama trochę przepis przerobiła i powstała domowa tradycja. 

W ten wyjątkowy dzień przygotowałam na śniadanie wodzionkę. Zapachniało tamtymi czasami. 

Przepis na wodzionkę po naszemu

Do garnka włożyć:

  • 3 ziarna ziela angielskiego
  • 3 liście laurowe
  • 3 ziarna pieprzu
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 dużą cebulę pokrojoną w plastry

Dodać:

  • 1 litr wody
  • 3 łyżki przyprawy typu Maggi (u mnie sos sojowy)
  • sól lub bulion (u mnie 1 łyżka bulionu wegetariańskiego)

Drugą cebulę pokroić w plastry i podpiec z obu stron na suchej patelni, aż nabierze koloru. Dodać ją do garnka.

Całość gotować około 7 minut na wolnym ogniu. 

W tym czasie przygotować lekką zasmażkę:

  • 2 łyżki oleju, 
  • 1 łyżeczka masła, 
  • 1 łyżka mąki pszennej.

Zasmażkę dodać do zupy i gotować jeszcze minutę. 

Po wyłączeniu i odstawieniu dodać:

  • 3 kolejne ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę.

Zupę podaje się z pokrojonym, najlepiej czerstwym chlebem. 

***

W rozmyślaniu wracam do słów: „Czcij ojca swego i matkę swoją, aby przedłużone były dni twoje na ziemi, którą Pan Bóg twój da tobie” (Księga Wyjścia 20,12). To chyba jedno z najbardziej niedocenianych przykazań, a przecież jako jedyne zawiera w sobie obietnicę: „aby przedłużone były dni twoje…”. 

Szacunek do rodziców, troska o nich i pamięć dawały mi zawsze wewnętrzny pokój, z którym przychodziło błogosławieństwo. Gdy żyje się w zgodzie z przykazaniem miłości i wdzięczności, niesie się w sobie mniej ciężaru, gniewu i napięcia. Nawet jeśli relacje bywają czasem trudne, postawa wyrozumiałości i przebaczenia wnosi pokój w serce. 

Jest taka piękna piosenka, której nauczyłam się dawno temu. Gdy przypominam sobie jej słowa, czuję ciepło i wzruszenie, bo miłość matczyna jest jedyna i niezastąpiona. 

Choćbyś przeszedł świat dokoła,
znalazł uśmiech szczęścia rzadki,
nikt zastąpić ci nie zdoła
ukochanej twojej Matki.

Nikt tak dobrze nie zrozumie,
nie ukoi cię w rozterce,
tak, jak Ona jedna umie
swego dziecka odczuć serce.

Tylko Ona jedna zgadnie
i wyczyta z źrenic głębi,
każdą boleść serca na dnie,
każdy smutek, który gnębi .

Toteż póki Matka żyje,
póki słodko z tobą gwarzy ,
niech twe serce dla Niej bije
i miłością niech Ją darzy.

Dziękuję, Mamo, za Twoją miłość i troskę, za to, że razem z Tatą nadaliście dobry kierunek mojemu życiu. Panu Bogu dziękuję, że Mama wciąż jest z nami i że mogę niemal codziennie widzieć Jej uśmiech.  

Agata Radosh
siegnijpozdrowie.org

Komentarze