Przejdź do głównej zawartości

Zdrowie to nie tylko dieta, ale też aktywność fizyczna i brak stresu

Rozmowa red. Krzysztofa Ulanowskiego z Agatą Radosh – prezes Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij Po Zdrowie.

Ludzie przechodzą na wegetarianizm, a w tym weganizm, z różnych powodów, jak współczucie dla zwierząt, troska o klimat i środowisko czy zdrowie. No właśnie, zdrowie! Wiadomo, że czerwone mięso zwiększa ryzyko nowotworów, chorób serca, cukrzycy czy udaru mózgu, a przetworzone mięso oznacza wyższe ryzyko zachorowania na raka.

Czy jednak dieta wegańska dostarczy organizmowi wszystkich niezbędnych składników?

Talerz, nie słupki

Albo inaczej – czy przechodząc na wegetarianizm, a zwłaszcza weganizm, trzeba się liczyć z tym, że wszystkie składniki będzie się skrupulatnie sumowało w słupkach?

– Nie ma takiej potrzeby – uspokaja Agata Radosh, prezes Stowarzyszenia Promocji
Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij Po Zdrowie. – Choć owszem, gdy chcemy nauczyć się podstaw komponowania diety wegańskiej, możemy spisywać to, co spożywamy, w jakich ilościach, jaką ma to wartość odżywczą – tak nabieramy wprawy w planowaniu zbilansowanych posiłków – zachęca.

Ekspertka dodaje, że w diecie wegańskiej najważniejsza jest świadomość – wiedza na temat tego sposobu odżywiania się, z czym związana jest praktyczna umiejętność bilansowania posiłków.

– Wówczas nie widzę potrzeby liczenia kalorii czy ilości białka w danym posiłku – mówi Agata Radosh. – Gdy wiemy, ile białka potrzebujemy w przeliczeniu na kilogram masy ciała, jakie są źródła białka i ile białka występuje w 100 g, w łyżce czy w szklance konkretnego produktu, to wystarczy – uspokaja. Nie trzeba też łączyć roślin strączkowych ze zbożowymi w jednym posiłku, ale wystarczy dostarczyć różne produkty, czyli różne aminokwasy (cegiełki, z których zbudowane jest białko) w ciągu doby.

Pani prezes zachęca do modelu Talerza Zdrowego Żywienia. Co to oznacza? To proste: połowę talerza winny stanowić warzywa/owoce, ćwierć – białka, a ćwierć węglowodany złożone. Tłuszcze nie mają swojej „ćwiartki”, ponieważ są tylko elementem uzupełniającym cały posiłek.

– Mam na myśli oliwę, oliwki, orzechy, nasiona, kokos i awokado. Większość produktów roślinnych zawiera niewielkie ilości tłuszczu, ale nie są to główne źródła energii z tłuszczu. Dlatego w diecie wegańskiej należy celowo dodawać tłuszcze – zaleca ekspertka.

Soja nie zmieni płci


No dobrze, ale jakie białka? Wiadomo, że weganin nie zje nie tylko mięsa, ale również nabiału. To co zje, rośliny strączkowe? No jasne! Z drugiej strony zapewne nasłuchaliście się czarnych legend o soi. Że pozbawi mężczyzn męskości, a tak w ogóle na pewno jest modyfikowana genetycznie.

– Soja nie zmienia płci, nie obniża testosteronu i nie powoduje raka piersi – zapewnia Agata Radosh. – W znanych mi badaniach naukowych ani białko sojowe, ani izoflawony sojowe nie wpływały na stężenie męskich hormonów płciowych i było to niezależnie od wieku. Nie istnieją też przekonywujące dowody na szkodliwość spożywania soi w okresie ciąży. W badaniach spożywanie soi miało działanie ochronne, jeśli chodzi o ryzyko wystąpienia np. raka piersi u kobiet – dodaje. A jeśli chodzi o GMO? Na polskim rynku można kupić tofu i mleko sojowe oznaczone jako wolne od GMO. Modyfikowana soja trafia głównie do paszy zwierząt hodowlanych.

A gdybyśmy jednak przypadkiem zjedli danie z soi GMO?

– Prawdą jest, że nie jesteśmy w stanie z absolutną pewnością przewidzieć wszystkich długoterminowych skutków spożywania żywności z genetycznie modyfikowanych roślin. A żyjemy w czasach, w których całkowite unikanie produktów mających jakiś związek z technikami modyfikacji genetycznej jest bardzo trudne – zastrzega pani prezes. – Jednak nie oznacza to powszechnej obecności GMO w żywności. Rozsądnie jest wybierać żywność dobrej jakości i oznaczoną jako „bez GMO”, choć brak tej informacji nie oznacza, że produkt jest GMO – mówi ostrożnie.

Ruch to zdrowie

Nasza rozmówczyni dodaje zaraz, że dobrze jest pamiętać, że znacznie większy wpływ na nasze zdrowie ma zbilansowana dieta i codzienne nawyki, jak picie wody, aktywność fizyczna, odpowiednia ilość snu, unikanie używek, korzystanie z powietrza i słońca, budowanie relacji opartych na bliskiej więzi oraz radzenie sobie ze stresem.

– Zdrowie zależy od całego stylu życia, a nie od obecności jednego składnika czy technologii w diecie – podsumowuje. – Strach przed GMO często przesłania czynniki, które realnie i codziennie kształtują nasze zdrowie.

W tym miejscu zaznaczmy, że Agata Radosh jest adwentystką. Ma to tu znaczenie, bo adwentyści mocno zachęcają do dbania o zdrowie. Plus minus połowa z nich to wegetarianie lub osoby przynajmniej mięso ograniczające. Z badań wynika, że członkowie tego wyznania generalnie są zdrowsi i żyją dłużej niż ogół społeczeństwa USA. Bo nie jedzą mięsa lub jedzą go mało? To też, ale poza tym unikają papierosów i alkoholu, łączą ich bliskie więzi, bo żyją we wspólnocie.

– Pielęgnują zaufanie do Boga i modlitwę, a to też czynniki ochronne – wyraża przekonanie nasza rozmówczyni. – Wielu z nich prowadzi aktywny tryb życia, np. gimnastykują się, jeżdżą na rowerze, spacerują.

Właśnie, ruch. Za podstawę nowoczesnej piramidy żywieniowej uważa się aktywność fizyczną: rower, bieganie, marsz z kijami, pływanie etc. Dopiero kolejne piętro to owoce i warzywa, a następne – razowe pieczywo i makaron, grubo mielone kasze czy brązowy ryż.

Witamina słońca

Ale wróćmy do pytania z początku artykułu – czy dieta wegańska dostarczy nam wszystkich niezbędnych składników. Większość wie, że weganie powinni sumplementować witaminę B12. Niektórzy słyszeli też o witaminie D3 i kwasach Omega3.

– Suplementacja witaminy B12 to absolutny obowiązek każdego weganina, a witaminy D3 – obowiązek każdego, niezależnie od diety – podkreśla z mocą ekspertka. – Choć witamina D jest witaminą słońca, to jest wręcz niemożliwe, by mieszkając w Polsce uzyskać wystarczający poziom witaminy D bez korzystania z suplementów, zwłaszcza poza miesiącami największego nasłonecznienia.W naszym kraju zaleca się uzupełniać dietę witaminą D od jesieni do wiosny, choć w praktyce często należy robić to przez cały rok ze względu na niskie nasłonecznienie. Czym grozi niedobór witaminy D? Może powodować skłonność do częstych infekcji, wzrost ryzyka chorób nowotworowych, układu sercowo-naczyniowego i innych chorób przewlekłych.

– Zdecydowanie warto więc zadbać o suplementację odpowiedniej dawki, a wcześniej zalecam wykonanie badania poziomu tej witaminy w laboratorium, zaś w przypadku deficytu czy niskiego poziomu – konsultację z lekarzem celem ustalenia wysokości dawki terapeutycznej – zaznacza A. Radosh. – Po osiągnięciu optymalnego poziomu należy stosować dawkę podtrzymującą – dodaje. Jeśli chodzi o niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe Omega 3, to weganie zdecydowanie powinni je suplementować, szczególnie kwasy EPA i DHA. Można kupić wegańskie preparaty z Omega 3 z alg.

– Choć w orzechach włoskich, siemieniu lnianym, oleju lnianym i nasionach chia znajduje się prekursor tych kwasów – kwas ALA, to przekształcanie go w kluczowe DHA i EPA jest w organizmie człowieka mało efektywne – uprzedza pani prezes.

– Właściwa suplementacja będzie chronić serce, pracę mózgu, wesprze widzenie oraz pomoże regulować procesy zapalne – wylicza.

Jeśli nie używa się regularnie jodowanej soli kuchennej, warto także rozważyć suplementację jodu.

Ludzie z żelaza?

Niektórzy straszą też, że weganom może brakować żelaza i kolagenu (rodzaj białka zwierzęcego).

– Weganie pozyskują żelazo głównie jedząc tofu, soczewicę, groch, fasolę, orzechy, nasiona, suszone owoce i wszelkie ciemnozielone warzywa – tłumaczy nasza rozmówczyni.

– Witamina C wspomaga przyswajanie żelaza, a znajduje się jej dużo w wielu owocach i niektórych warzywach. Unikając picia czarnej herbaty do posiłków, z uwagi na obecność w niej tanin, poprawia się absorpcję żelaza z pożywienia – dodaje.

A jeżeli chodzi o kolagen?

– Jest to białko, które poprawia jakość skóry, ale jest też ważne dla kości, ścięgien, więzadeł, chrząstek stawowych czy ścian naczyń krwionośnych – wylicza prezes Radosh.

– Organizm człowieka sam produkuje kolagen, jeśli dostarczy mu się odpowiednich składników. Z czasem jednak ta produkcja staje się mniej wydajna – zastrzega. – Przykładowo u kobiet po menopauzie zdolność organizmu do utrzymania i produkcji kolagenu zmniejsza się z powodu spadku estrogenów. Estrogeny wpływają na aktywność fibroblastów, odpowiedzialnych za produkcję kolagenu, elastyny i innych składników tkanki łącznej. Dlatego po menopauzie obserwuje się zmiany skórne, zwiększone ryzyko osteoporozy i pogorszenie jakości tkanki łącznej – ostrzega.

Gdy zachodzi potrzeba, weganie mogą suplementować wzmacniacze syntezy kolagenu, na które składają się odpowiednie aminokwasy połączone m.in. z witaminą C.

– Naukowo nie ma jednak silnych dowodów, że przynosi to wymierne korzyści – uprzedza ekspertka. – Zdrowie i rozsądek powinny stać ponad każdą zasadą żywieniową. Wierność diecie wegańskiej nie jest wartością samą w sobie, jeśli odbywa się kosztem zdrowia – wyraża przekonanie.

Ważna jakość


Nawet jednak ludzie, którzy nie mają problemu z kolagenem, np. młodzi, pracujący fizycznie mężczyźni, narzekają czasem, że po roślinnym posiłku szybko robią się głodni. Skąd to odczucie?

–To złożony temat. Uczucie sytości powstaje dzięki kilku mechanizmom, jak np. rozciągnięciu ścian żołądka, zawartości błonnika oraz ilości białka i tłuszczu w posiłku, a także hormonom jelitowym, które komunikują się z mózgiem – wylicza Agata Radosh. – Zatem dieta wegańska niskokaloryczna, uboga w białko, tłuszcz, błonnik, a oparta na produktach skrobiowych może nie dawać uczucia sytości – uprzedza.

Czyli np. po spożyciu owsianki na wodzie, spożytej z bananem będziemy szybciej głodni niż po zjedzeniu owsianki na mleku migdałowym z łyżką oliwy, jogurtu sojowego, orzechów i owoców.

– Gdy potrzebujemy bardziej kalorycznego posiłku, możemy do tego zjeść kromkę razowego chleba z masłem orzechowym, tahini i miodem. Taki posiłek zawiera więcej błonnika, białka i tłuszczu, dlatego uczucie sytości będzie trwało dłużej – zapewnia nasza rozmówczyni.

Innymi słowy, chodzi nie tylko o to, żeby dieta była wegańska czy wegetariańska, ale też o jakość tej diety. Przykładem takiego dobrego jakościowo posiłku wegańskiego może być granola.

– Granola jest smaczna i urozmaica wegańskie menu w tygodniu. Oczywiście granola przygotowywaną w domu, z płatkami owsianymi, orzechami i nasionami – zaznacza A. Radosh.

Granola zjedzona z mlekiem roślinnym, jogurtem roślinnym czy skyrem sojowym, orzechami oraz owocami stanowi kompletny posiłek. Jeśli jemy granolę na śniadanie, skracamy też czas przygotowywania porannego posiłku.

– Przygotowując domową granolę należy bezwzględnie przestrzegać czasu i temperatury pieczenia – ostrzega ekspertka.

Posty i okienka

Od lat popularna nie tylko wśród wegan jest dieta dr Ewy Dąbrowskiej. Czy warto ją polecać?

– Dieta warzywno-owocowa, stosowana przez kilka dni razem z codzienną aktywnością fizyczną może przynieść w wielu przypadkach pewne korzyści – potwierdza Agata Radosh. – Podobnie posty o wodzie 24. lub 36. godzinne. Zachęcam jednak przede wszystkim do stosowania modelu żywienia opartego na tzw. poście przerywanym – czyli jedzeniu w określonym oknie żywieniowym, a przez pozostałą część doby nie spożywanie niczego, co zawiera kalorie.

Przykładem takiego odżywiania jest schemat 16/8, w którym mamy 16 godzin postu, a 8 okna żywieniowego.

– Odpada tu nocne podjadanie – uśmiecha się nasza rozmówczyni.

Krzysztof Ulanowski

źródło: Magazyn Moja Harmonia Życia, (5/6) 2026.

Komentarze

Popularne posty

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody ...

Z boreliozą można wygrać

Wywiad z Lilianną Frankowską, prezesem Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę , którego misją jest pomagać wszystkim, którzy czują się zagubieni i samotni w swojej chorobie. Agata Radosh: Chciałam porozmawiać o boreliozie, nazywaną też chorobą z Lyme. Maleńki pajęczak zmienia plany tysiącom ludzi, aby nie powiedzieć – niszczy je… Ale zacznijmy od tego, w jaki sposób dochodzi do zakażenia? Lilianna Frankowska: Kleszcze z rodzaju Ixodens ricinus występujące w Polsce, możemy spotkać już nawet w piwnicach, a nie tylko lasach czy łąkach. Są nosicielami wielu patogenów (podobno 140). Jednym z nich są bakterie z rodzaju Borrelia burgdorferi , które bytują i namnażają się w jelitach tych kleszczy. Kiedy kleszcz żeruje na swoim żywicielu, krętki aktywują się i wraz ze śliną przenikają pod skórę człowieka. Przyjmuje się, że do zakażenia dochodzi od 24 do 48 godzin, ale z naszych doświadczeń wynika, że ten czas może być znacznie krótszy. Należy podkreślić, że kleszcze we wszystkich swoich sta...

Witamina B12 - fakty i mity

Nagranie wykładu dr. Romana Pawlaka z USA poświęconego kwestii zapobiegania niedoborom witaminy B12. Wykład odbył się dnia 20 lipca 2013 r. w Poznaniu, w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia. W zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że wiedza jaką posiadamy odnośnie witaminy B12 w świetle aktualnych doniesień naukowych jest nieprawdziwa. Niedobór witaminy B12 występuje dość powszechnie na całym świecie. W grupie osób narażonych na jej niedobór znajdują się miedzy innymi weganie (ludzie, którzy nie spożywają mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego), laktoowowegetarianie (osoby, które nie spożywają produktów mięsnych, ale włączają do diety produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko, przetwory mleczne i jajka), osoby po 50 roku życia, niezależnie od ich diety, osoby, które poddały się operacji żołądka lub którym wycięto dolną część jelita cienkiego, a także osoby chorujące na AIDS. Inni, w tym np. osoby chorujące na cukrzycę, a także każ...

INOX – czyli o garnkach ze stali nierdzewnej

Czym kierujesz się kupując garnki czy sztućce? Czy wybierasz te ze stali nierdzewnej? Czy wiesz co oznacza symbol 18/10?  Przy okazji poszukiwań szybkowaru w minionym tygodniu, rozczytałam się w temacie. A ponieważ uznałam to za interesujące, dzielę się tym. Garnki mogą być wykonywane z różnych materiałów odpornych na wysoką temperaturę i deformację np.: ze stali węglowej (najczęściej emaliowane i zdobione), stopów aluminium, stopów miedzi, stali nierdzewnej chromowo-niklowej (INOX to jej symbol), żeliwa, szkła i ceramiki (w tym gliny). Niewątpliwie, naczynia do naszej kuchni powinny być mądrze wybrane, ponieważ używając nieodpowiednich naczyń, łatwo o kłopoty ze zdrowiem .

Wołki zbożowe w ryżu

Dziś pierwszy raz w życiu widziałam na własne oczy wołki. Wołki zbożowe. Zadomowiły się sprytnie w większym opakowaniu pełnoziarnistego ryżu. W ryżu podobno lubią mieszkać wołki ryżowe, ale te wyglądały faktycznie na zbożowe. Gdy to spostrzegłam, pomyślałam, że można uczyć się od wołków – wiedzą, gdzie szukać wartości odżywczych! W białym, czyli polerowanym (pozbawionym łusek) ryżu nie gustują, bo taki ryż nie jest w stanie utrzymać ich przy życiu. A gdy mowa o ryżu i odżywianiu, to przypomnę trochę historii. Na początku XX w. poczyniono obserwacje dotyczące znacznego niedoboru witaminy B1, inaczej zwanej tiaminą, w krajach Dalekiego Wschodu. Objawiał się on przez chorobę beri-beri, czyli zaburzeniami sercowo-naczyniowymi, zwyrodnieniem nerwów i obrzękami. Choroba występowała w populacjach, których głównym pożywieniem był polerowany ryż. Tak przygotowany ryż daje się wprawdzie dłużej przechowywać, ale jest pozbawiony w dużej mierze istotnych dla organizmu witamin i minerałów zawart...