Przejdź do głównej zawartości

Medycyna komórkowa - cofanie się miażdżycy, nadciśnienia i chorób serca terapią witaminową

Dlaczego nie dostajemy zawału nosa lub uszu? Dlaczego chorujemy na miażdżycę tętnic, a nie żył? Dlaczego zwierzęta nie dostają zawałów serca, tylko my, ludzie? Na te pytania odpowiada dr Matthias Rath, autor przełomowych odkryć w kardiologii, twórca medycyny komórkowej, zwracając uwagę na podstawowy czynnik, czyli niestabilność ścian naczyń związaną z niedoborem witaminy C. Opracowane w Instytucie Naukowym Ratha programy odżywiania komórkowego pozwalają na ostateczne pokonanie chorób układu krążenia — zabójcy numer jeden współczesnego świata — i to bez leków i operacji. Zespół badaczy dowiódł, że miażdżyca i zwapnienia — odpowiadające za zawały serca i udary mózgu — to nie choroby, lecz rezultat długotrwałego niedoboru witamin i faza początkowa szkorbutu. Wysoki poziom cholesterolu nie jest przyczyną chorób serca, lecz ich skutkiem.

Rozwiązaniem tych problemów wg dr. Ratha nie są leki, tylko podaż mikrosubstancji — wybranych witamin, pierwiastków, aminokwasów i innych składników komórkowych, połączonych na zasadzie synergii. W ten sposób można cofać nawet poważne zmiany chorobowe. Odżywianie komórkowe pozwala też kontrolować raka, cukrzycę i inne choroby cywilizacyjne.

Więcej o medycynie komórkowej i terapii witaminowej dowiesz się podczas spotkania Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia, które odbędzie się 29 maja br. godz. 18.00 przy Zeylanda 11.
Po wykładzie będzie miała miejsce degustacja zdrowej żywności.
Wstęp wolny.

Komentarze

  1. Już nie mogę się doczekać tego wykładu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszamy do zapoznania się z nagraniem wideo wykładu Katarzyny Lewkowicz-Siejki pt.: "Medycyna komórkowa".

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze publikowane są po zatwierdzeniu. Jeżeli szukasz swojego komentarza lub odpowiedzi na niego, sprawdź czy wszystkie są wczytane - użyj polecenia "Wczytaj więcej".

Popularne posty

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody ...

Z boreliozą można wygrać

Wywiad z Lilianną Frankowską, prezesem Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę , którego misją jest pomagać wszystkim, którzy czują się zagubieni i samotni w swojej chorobie. Agata Radosh: Chciałam porozmawiać o boreliozie, nazywaną też chorobą z Lyme. Maleńki pajęczak zmienia plany tysiącom ludzi, aby nie powiedzieć – niszczy je… Ale zacznijmy od tego, w jaki sposób dochodzi do zakażenia? Lilianna Frankowska: Kleszcze z rodzaju Ixodens ricinus występujące w Polsce, możemy spotkać już nawet w piwnicach, a nie tylko lasach czy łąkach. Są nosicielami wielu patogenów (podobno 140). Jednym z nich są bakterie z rodzaju Borrelia burgdorferi , które bytują i namnażają się w jelitach tych kleszczy. Kiedy kleszcz żeruje na swoim żywicielu, krętki aktywują się i wraz ze śliną przenikają pod skórę człowieka. Przyjmuje się, że do zakażenia dochodzi od 24 do 48 godzin, ale z naszych doświadczeń wynika, że ten czas może być znacznie krótszy. Należy podkreślić, że kleszcze we wszystkich swoich sta...

Pieczenie domowego chleba? To jest naprawdę proste! – chlebowe step by step

Fot. P. Kosowski Piotr Kosowski nie jest piekarzem, ale od wielu lat wypieka chleb na potrzeby swojej rodziny – ma wiedzę i doświadczenie. W wielu miejscach propagował pomysł pieczenia chleba w domowym zaciszu. Wierzymy, że po tej krótkiej lekturze przygotowanej przez Piotra, wielu "założy" swoją małą, domową piekarnię. To naprawdę jest proste! Ile kosztuje pieczenie chleba w domu? (podane ilości obliczone są na 3 formy po 2 litry każda) Wersja EKONOMICZNA 1,5 kg mąki pszennej białej – 2,50 0,5 kg mąki żytniej razowej – 2,00 sól, olej, bułka tarta – 0,50 woda, prąd – 5,00 10,00 PLN za ponad 3 kg zdrowego chleba pszenno-żytniego na zakwasie! ~ 3,50 / kg Wersja FULL WYPAS 2 kg mąki orkiszowej razowej – 16,00 siemię lniane, 250 g – 1,50 ziarno słonecznika, 250 g – 1,50 orzechy ziemne, 250 g – 4,00 łyżka miodu – 1,00 sól, olej, bułka tarta – 0,50 woda, prąd – 5,00 29,50 PLN za około 4 kg RAZOWEGO ORKISZOWEGO CHLEBA Z ZIARNAMI na zakwasie! ~ 7,50 / kg ...

Witamina B12 - fakty i mity

Nagranie wykładu dr. Romana Pawlaka z USA poświęconego kwestii zapobiegania niedoborom witaminy B12. Wykład odbył się dnia 20 lipca 2013 r. w Poznaniu, w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia. W zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że wiedza jaką posiadamy odnośnie witaminy B12 w świetle aktualnych doniesień naukowych jest nieprawdziwa. Niedobór witaminy B12 występuje dość powszechnie na całym świecie. W grupie osób narażonych na jej niedobór znajdują się miedzy innymi weganie (ludzie, którzy nie spożywają mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego), laktoowowegetarianie (osoby, które nie spożywają produktów mięsnych, ale włączają do diety produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko, przetwory mleczne i jajka), osoby po 50 roku życia, niezależnie od ich diety, osoby, które poddały się operacji żołądka lub którym wycięto dolną część jelita cienkiego, a także osoby chorujące na AIDS. Inni, w tym np. osoby chorujące na cukrzycę, a także każ...

Wołki zbożowe w ryżu

Dziś pierwszy raz w życiu widziałam na własne oczy wołki. Wołki zbożowe. Zadomowiły się sprytnie w większym opakowaniu pełnoziarnistego ryżu. W ryżu podobno lubią mieszkać wołki ryżowe, ale te wyglądały faktycznie na zbożowe. Gdy to spostrzegłam, pomyślałam, że można uczyć się od wołków – wiedzą, gdzie szukać wartości odżywczych! W białym, czyli polerowanym (pozbawionym łusek) ryżu nie gustują, bo taki ryż nie jest w stanie utrzymać ich przy życiu. A gdy mowa o ryżu i odżywianiu, to przypomnę trochę historii. Na początku XX w. poczyniono obserwacje dotyczące znacznego niedoboru witaminy B1, inaczej zwanej tiaminą, w krajach Dalekiego Wschodu. Objawiał się on przez chorobę beri-beri, czyli zaburzeniami sercowo-naczyniowymi, zwyrodnieniem nerwów i obrzękami. Choroba występowała w populacjach, których głównym pożywieniem był polerowany ryż. Tak przygotowany ryż daje się wprawdzie dłużej przechowywać, ale jest pozbawiony w dużej mierze istotnych dla organizmu witamin i minerałów zawart...