Przejdź do głównej zawartości

Ruch to zdrowie

Rola aktywności fizycznej w zapobieganiu i rehabilitacji chorób układu krążenia i cukrzycy.

Choroby serca i naczyń są najpowszechniejszą przyczyną zgonów i jednym z najczęstszych powodów inwalidztwa w naszym kraju. W roku 2005 w Polsce z powodu chorób układu krążenia zmarło 168 tys. osób co stanowiło 45,7% wszystkich zgonów. Badania naukowe wykazały, że aktywność fizyczna zmniejsza ryzyko przedwczesnego zgonu, zachorowania na choroby układu krążenia, cukrzycę, nadciśnienie tętnicze, osteoporozę, raka jelita grubego, ponadto poprawia samopoczucie, zmniejsza uczucie niepokoju, ułatwia kontrolę wagi ciała. Siedzący tryb życia jest przyczyną co najmniej 17 chorób przewlekłych. Niestety ponad 70% osób dorosłych ze środowiska wielkomiejskiego w Polsce prowadzi siedzący tryb życia, to znaczy nie wykonuje żadnych ćwiczeń fizycznych trwających dłużej niż 30 minut. W naszym interesie jest, abyśmy jak najszybciej uświadomili sobie mądrość starego powiedzenia – „ruch to zdrowie” i zastanowili się czy nasz styl życia sprzyja naszemu zdrowiu.

Podczas wykładu przedstawione zostaną wyniki najnowszych badań, które pokazują jak bardzo ważny jest ruch dla zachowania naszego zdrowia.

Zapraszamy w sobotę 29 marca o godzinie 18:30, ul. Zeylanda 11, Poznań.

Wstęp wolny

Komentarze

  1. Witam, bardzo ciekawy wpis. W 100% zgadzam się ze stwierdzeniem, że ruch to zdrowie i jest jednym z wielu czynników zapobiegających powstawaniu czy rozwijaniu się chorób związanych z krążeniem i cukrzycy. Nasze serce jest mięśniem, które potrzebuje ciągłego treningu, który przede wszystkim usprawni pracę serca, poprawi krążenie krwi w naczyniach krwionośnych, a dodatkowo ureguluje ciśnienie krwi, zapobiegających tym samym powstawaniu miażdzycy. By zapobiegać powstawaniu chorób układu krążenia nie wystarczy tylko prowadzić aktywny tryb życia. Innym równie ważnym czynnikiem zapobiegającym powstawaniu tego rodzaju chorób jest odpowiednia dieta. Otyłość brzuszna jest szczególnie niebezpieczna dla serca, ponieważ tłuszcz magazynuje się w obrębie klatki piersiowe - czyli w okolicy serca.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Komentarze publikowane są po zatwierdzeniu. Jeżeli szukasz swojego komentarza lub odpowiedzi na niego, sprawdź czy wszystkie są wczytane - użyj polecenia "Wczytaj więcej".

Popularne posty

Witamina B12 - fakty i mity

Nagranie wykładu dr. Romana Pawlaka z USA poświęconego kwestii zapobiegania niedoborom witaminy B12. Wykład odbył się dnia 20 lipca 2013 r. w Poznaniu, w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia. W zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że wiedza jaką posiadamy odnośnie witaminy B12 w świetle aktualnych doniesień naukowych jest nieprawdziwa. Niedobór witaminy B12 występuje dość powszechnie na całym świecie. W grupie osób narażonych na jej niedobór znajdują się miedzy innymi weganie (ludzie, którzy nie spożywają mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego), laktoowowegetarianie (osoby, które nie spożywają produktów mięsnych, ale włączają do diety produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko, przetwory mleczne i jajka), osoby po 50 roku życia, niezależnie od ich diety, osoby, które poddały się operacji żołądka lub którym wycięto dolną część jelita cienkiego, a także osoby chorujące na AIDS. Inni, w tym np. osoby chorujące na cukrzycę, a także każ...

Na obiad będzie kasza gryczana!

"Kipi kasza, kipi groch, lepsza kasza niż ten groch. Bo od grochu boli brzuch, a od kaszy człowiek zdrów"... - pamiętacie tę dziecięcą wyliczankę? Myślę, że lubicie wspominać tamte lata. Ja bardzo. Kasze są zdrowe, rzecz jasna. Wszystko co pochodzi ze świata roślin, a przeznaczone zostało na pokarm dla człowieka jest zdrowe. Warto jeść kasze, wszystkie kasze, a szczególnie jaglaną i gryczaną - te należą do moich ulubionych, łącznie z odkrytym niedawno przeze mnie tureckim bulgurem. Pomyśleć, że jeszcze w latach dziewiećdziesiątych były one poszukiwanymi przez koneserów rarytasami. W sklepach, oprócz wspomnianych kaszy gryczanej (z gryki), jaglanej (z prosa) i bulguru (z pszenicy) można dziś kupić pęczak, kaszę łamaną i kaszę perłową (z jęczmienia), mannę i kus kus (z pszenicy), kaszę owsianą (z owsa naturalnie) - najczęściej w formie gniecionej, czyli płatków owsianych zwykłych - z całego ziarna, lub tzw. górskie z kaszy owsianej łamanej, poza tym kaszę krakowską (z ła...

O przaśnych chlebach, czyli podpłomykach i macach

W dawnych czasach chlebem nazywano cienki placek - z roztartych kamieniami ziaren, wody i odrobiny soli, wypiekany na rozgrzanych kamieniach. Taki, nazwijmy go dalej chleb, był przaśny (nie podlegał fermentacji) i dlatego określano go słowem "przaśnik". Słowianie takie pieczywo nazywali podpłomykami. Hindusi mówią o nim czapatti, Żydzi maca, a Indianie tortilla. Więc bez cienia wątpliwości rzec można, że chleby przeszłości posiadały zdecydowanie inną recepturę niż dzisiejsze chleby. Nie było w nich przede wszystkich ani drożdży, ani zakwasu. Świeże, przaśne pieczywo jest zdrowe, w przeciwieństwie do świeżego pieczywa na drożdżach czy zakwasie. Przaśne podpłomyki nie obciążają żołądka kwasem i fermentacją. Dziś, wzorem naszych prapradziadów możemy także spożywać przaśny, niekwaszony chleb. Najprostszy przepis na podpłomyki to: wziąć mąkę, wodę i trochę soli. Z tych składników zagnieść ciasto, dodając mąkę w takiej ilości, aby ciasto nie kleiło się do palców. Z kolei r...

Czy chrześcijanie mogą jeść mięso?

Jakiś czas temu wpadł na moją skrzynkę pocztową list nawiązujący do wywiadu jakiego udzieliłam kiedyś dla wegemaluch.pl. A w liście pytanie. Poniżej zamieszczam treść listu i moją odpowiedź na niego. Wydaje mi się, że ta korespondencja może zainteresować czytelników bloga, a nawet być może odkrywczą... * ** Szanowna Pani, W wywiadzie „Wegetariańska ścieżka” zaciekawiła mnie Pani wypowiedź, gdzie cytuje Pani Biblię (ja również jestem chrześcijaninem). Być może niewłaściwie ją odebrałem – czy uważa Pani, że chrześcijanie nie mogą jeść mięsa? Gdy czytam Dzieje Apostolskie 10,9-16, znajduję pełne potwierdzenie, że spożycie mięsa (w tym tzw. nieczystego) jest aprobowane przez Pana Boga, a nawet jesteśmy do tego zachęcani („bierz i jedz”). Postrzegam wegetarianizm jako kwestię wyboru stylu życia, przy uwzględnieniu jego wpływu na zdrowie i samopoczucie, ale nie jako jedynej alternatywy dla chrześcijanina, który chce żyć zgodnie z własnym sumieniem. G. Odpowiedź na list: