Przejdź do głównej zawartości

W prochu ziemi i w świetle nadziei

Jesienny dzień ma w sobie coś z modlitwy — szczególnie wówczas, gdy spaceruje się w ciszy i zamyśleniu po cmentarzu. Szeleszczą liście, a wiatr niesie zapach mokrego mchu i starego kamienia. Kroczę między nagrobkami cmentarza ewangelickiego. Słowa na niektórych płytach dawno już wyblakły, lecz ich sens ciągle trwa. Czytam wyjątkowe, zwykle cytujące Pismo Święte epitafia. Są pełne znaczenia. Brzmią jak cicha pieśń…

  • „Pan jest Pasterzem moim”.
  • „Bóg jest zbawieniem naszym”.
  • „Radujcie się zawsze w Panu”.
  • „Za wszystko dziękujcie Panu”.
  • „Panie, łaska Twoja trwa na wieki”.
  • „Ja żyję i wy żyć będziecie”.
  • „Miłość nigdy nie ustaje”.
  • „W rękach Boga są losy nasze”.
  • „Znalazłem miłość Jezusa wspaniałą”.
  • „Za rękę weź mnie, Panie”.
  • „Zaniemówiłem i nie otworzyłem ust moich, przeto, żeś to Ty uczynił”.
  • „Darem łaski Bożej jest żywot wieczny”.
  • „Błogosławieni, którzy w Panu umierają”.
  • „Co ja czynię, ty nie wiesz teraz, ale dowiesz się potem”.
  • „Czy żyjemy, czy umieramy, Pańscy jesteśmy”.
  • „Moim szczęściem jest być blisko Pana”.
  • „Dni moje zeszły jako cień, ale Ty, Panie, trwasz na wieki”.
  • „Bo przecież jam zawsze z tobą; Tyś ujął prawą rękę moją”.
  • „Bojaźń Pana prowadzi do życia i kto ją ma, odpoczywa syty i nie dozna nieszczęścia”.
  • „Dla tego, kto ma wiarę, śmierć nie jest końcem, a dla mądrych nie jest lękiem”.
  • „Albowiem dla mnie życiem jest Chrystus, a śmierć zyskiem”.
  • „Lata przeminą, ale Ty, Boże, trwasz na wieki”.
  • „Panie, bądź wola Twoja”.
  • „Grodem mocnym jest nam Bóg”.
  • „Nasza zaś Ojczyzna jest w niebie”.
  • „Ale Bóg wykupi duszę moją z mocy grobu”.
  • „Pan jest moją mocą i źródłem męstwa! Jemu zawdzięczam moje ocalenie. On Bogiem moim, uwielbiać Go będę, On Bogiem ojca mego, będę Go wywyższał”.
  • „Oto ja umieram, ale Bóg będzie z Wami”.
  • „Kto wierzy we mnie, nie umrze na wieki”.
  • „Tyś mi, Panie, był pomocą”.
  • „Bóg nadziei niech Was napełni wszelką radością i pokojem w wierze”.
  • „Spoczywa w nadziei zmartwychwstania”.
  • „Pan jest, co dobrego w Jego oczach, niech czyni”.
  • „Umiłował cię, Pan, Bóg Twój”.
  • „Zbaw mnie Panie, bo możesz”.
  • „Kto we mnie wierzy, choćby i umarł, to żyć będzie”.
  • „Zasnął w Panu”…

Zatrzymuję się dłużej przy tej inskrypcji nagrobnej i myślę, jakie cudne to określenie — „zasnął w Panu”. Jeśli ktoś zmarł w wierze w Chrystusa (Ap 14,13), ufając Jego obietnicy życia wiecznego (1 Tes 4,13-14), teraz śpi w prochu ziemi i czeka na wybudzenie w dniu zmartwychwstania — „zmartwychwstanie przy zmartwychwstaniu w dniu ostatecznym” (J 11,24). W przeciwieństwie do wielu ludzkich wyobrażeń, nie znajduję w Piśmie Świętym żadnej wzmianki o istniejącej nieśmiertelnej duszy, która po ostatnim wydechu natychmiast udaje się do czyśćca celem odpokutowania grzechów, bądź unosi się ku niebu lub idzie do piekła. Śmierć nie jest bramą, za którą toczy się drugi, równoległy byt — jest raczej pauzą, odpoczynkiem przed zmartwychwstaniem. Biblia mówi o śmierci jako o śnie, o czasowym spoczynku w grobie, w którym człowiek czeka na przebudzenie i przeznaczenie zgodne z sądem Bożym. W słowach „Bo prochem jesteś i w proch się obrócisz” (Rdz 3,19) widzę przypomnienie, że życie dane nam jest z Bożego tchnienia, które po śmierci wraca do Boga, i że to tchnienie kiedyś znów nas obudzi. W Księdze Daniela czytam: „A wielu z tych, którzy śpią w prochu ziemi, obudzą się: jedni do wiecznego życia, a drudzy ku hańbie i wiecznej odrazie” (Dn 12,2). To „obudzą się” jest dla mnie obietnicą*.

Spacerując między grobami, rozmyślam i czuję, że ta biblijna wizja przyszłości przynosi coś, czego brakuje współczesnemu światu — zrozumienia tego, co jest po drugiej stronie i pokoju wobec tych, którzy odeszli. W biblijnej perspektywie nie ma trwogi o los zmarłych, nie ma też potrzeby wyobrażać sobie ich w świecie, którego nie znamy. Skoro zmarli śpią, to nie cierpią, nie obserwują nas z oddali, nie wtrącają się w bieg spraw — po prostu bez bólu i bez świadomości upływającego czasu odpoczywają po trudach życia (Ps 146,4; Hi 14,12-14). Nie ma potrzeby i sensu działać na rzecz ich zbawienia i skrócenia mąk czyśćcowych modląc się, ofiarując msze za zmarłych i odpusty. Nikt nie musi płacić za wykupienie drugiego człowieka — ani modlitwą, ani pieniędzmi (Ps 49,8-9), bo Bóg w Jezusie już zapłacił nasz dług i oczyścił z grzechów, dając życie z łaski przez wiarę (Ef 2,8-9). To ON nas ocala, nie człowiek. Zresztą nie potrafię sobie wyobrazić Boga, który patrzy na cierpienie swoich dzieci w czyśćcu. Taki obraz Stwórcy nie odpowiada Jego naturze. Dlatego, póki trwa życie, jest czas na uwierzenie i uświęcenie życia. Potem nic i nikt nie jest już w stanie zmienić położenia zmarłego. Wierzenia jakoby modlitwy i msze za zmarłych mogły wpłynąć na pośmiertny los zmarłego wywodzą się z religii pogańskich i nigdy nie były nauką Chrystusa ani apostołów. 

Wchodzę w kolejną alejkę i przypominam sobie słowa wypowiedziane przez Jezusa do Nikodema, z których wynika, że zbawienie dostępne jest wyłącznie na Bożych warunkach, a może ubiegać się o nie ten, kto narodził się na nowo z wody i Ducha (J 3,5). Jezus uczył, że wiara podobająca się Bogu nie jest teorią ani rytuałem, ale relacją. Doświadczenie nowonarodzenia zmienia człowieka — sposób jego myślenia, charakter i priorytety. Dla osoby, która uwierzyła, cmentarz nie jest miejscem wiecznego spoczynku, a śmierć nie jest końcem wszystkiego.

Z każdym krokiem rozważam, jak przyjęcie biblijnej koncepcji stanu człowieka po śmierci wpływa na lepsze zdrowie, poprzez łagodzenie lęku i obniżanie poziomu stresu. Człowiek świadomy tego, co dzieje się ze zmarłym po śmierci, rzadziej popada w rozpacz. Przekonanie, że śmierć jest spokojnym snem odbiera człowiekowi strach przed mękami czyśćcowymi, a przynosi głęboki pokój i nadzieję na zmartwychwstanie. Taka postawa leczy — nie tylko duszę, ale i ciało.

Idę i zastanawiam się nad tą wyraźną różnicą między cmentarzami katolickimi a luterańskimi (jestem tu pierwszy raz) — to nie jest tylko różnica teologiczna i językowa, ale też emocjonalna i estetyczna. Tu przeważa prostota. Jedynie w kilku miejscach widać pojedyncze migoczące znicze czy plastikowe kwiaty — nie jest to część tutejszej tradycji. Tu pamięć wyrażona jest skromnością, a nie światłem i ozdobą. Jeśli w ogóle zapala się znicz, to jako symbol pamięci, a nie w intencji zmarłego.

Opuszczam w zadumie tę starą nekropolię, wspominając moich bliskich, którzy „zasnęli w Panu”. Mam tę pewność, że choć ich ciała spoczywają w ziemi, to Boża pamięć o nich nie zgasła. Kiedyś usłyszą słowa: „Obudź się, ty, który śpisz, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5,14).

W oczach Boga nikt, kto zasnął w wierze w Zbawiciela, nie będzie zapomniany przez Niego. I to może jest najpiękniejsze przesłanie na listopad.

Agata Radosh
siegnijpozdrowie.org

* Moje refleksje, choć wyrastają z cmentarza ewangelickiego, odwołują się do biblijnego opisu śmierci jako snu w prochu ziemi i nadziei zmartwychwstania.


Komentarze

Popularne posty

Niebezpieczne owoce morza

Coraz częściej na polskich stołach goszczą frutti di mare , czyli mięczaki (małże, omułki, ostrygi, ślimaki, ośmiornice, kalmary) i skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty). Dietetycy chwalą owoce morza ze względu na cenne wartości odżywcze, jednak ich spożywanie może wywołać zatrucia pokarmowe. Spożywanie owoców morza staje się w Polsce coraz popularniejsze, a więc i prawdopodobieństwo zatruć po ich spożyciu wzrasta. Większość zatruć wywołuje negatywne objawy neurologiczne lub ze strony układu pokarmowego. Niektóre mogą być śmiertelne dla człowieka — śmiertelność może sięgać 50 proc. przypadków. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, zatrucia są spowodowane zanieczyszczeniem środowiska życia tych stworzeń fekaliami ludzkimi, w których mogą być obecne bakterie z rodzaju Salmonella lub Clostridium. Po drugie, większość owoców morza to filtratory — działają jak bardzo wydajny filtr wody. Można to sprawdzić, wrzucając małża do akwarium, w którym dawno nie wymieniano wody ...

Czy Jan Chrzciciel był wegetarianinem?

Zgodnie z twierdzeniem zawartym w Mt 3,4 oraz Mk 1,6 dieta Jana Chrzciciela składała się z „szarańczy i miodu leśnego” [gr. akrides , l.mn. słowa akris ]. Nie wiadomo, czy ewangeliści mieli na myśli, że Jan nie jadał niczego innego poza szarańczą i miodem leśnym, czy też, że stanowiły one główne składniki jego pożywienia. Możliwe jest również, że „szarańcza i miód leśny” uważane były za składniki wyróżniające dietę proroka, podobnie jak „odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany” sprawiały, że był uważany za następcę starożytnych proroków. Jan mógł też ograniczać się do spożywania „szarańczy i miodu leśnego” tylko wtedy, gdy inne produkty spożywcze nie były łatwo dostępne. „Szarańcza i miód leśny” mogły w końcu stanowić jedynie przykłady różnorodnych produktów spożywczych dostępnych w naturze, a nazwy te należy traktować jako stosowany w krajach Orientu obrazowy sposób na podkreślenie jego samotniczego, pełnego wstrzemięźliwości życia, które wiódł z dala od ludzi. Z uwagi na fak...

Z boreliozą można wygrać

Wywiad z Lilianną Frankowską, prezesem Stowarzyszenia Chorych na Boreliozę , którego misją jest pomagać wszystkim, którzy czują się zagubieni i samotni w swojej chorobie. Agata Radosh: Chciałam porozmawiać o boreliozie, nazywaną też chorobą z Lyme. Maleńki pajęczak zmienia plany tysiącom ludzi, aby nie powiedzieć – niszczy je… Ale zacznijmy od tego, w jaki sposób dochodzi do zakażenia? Lilianna Frankowska: Kleszcze z rodzaju Ixodens ricinus występujące w Polsce, możemy spotkać już nawet w piwnicach, a nie tylko lasach czy łąkach. Są nosicielami wielu patogenów (podobno 140). Jednym z nich są bakterie z rodzaju Borrelia burgdorferi , które bytują i namnażają się w jelitach tych kleszczy. Kiedy kleszcz żeruje na swoim żywicielu, krętki aktywują się i wraz ze śliną przenikają pod skórę człowieka. Przyjmuje się, że do zakażenia dochodzi od 24 do 48 godzin, ale z naszych doświadczeń wynika, że ten czas może być znacznie krótszy. Należy podkreślić, że kleszcze we wszystkich swoich sta...

Znaczenie witaminy B12

Najnowsze badania dotyczące witaminy B12 spowodowały konieczność nowego spojrzenia na wiele aspektów dotyczących tej witaminy. Chodzi przede wszystkim o zapotrzebowanie i zalecane dawki oraz kryteria, zapobieganie i leczenie niedoborów. Witamina B12 zwana kobalaminą jest unikatowa z kilku względów. Jej struktura chemiczna jest największą z wszystkich witamin. Jako jedyna z wszystkich witamin, zawiera ona minerał kobalt. Witamina ta jest produkowana tylko przez mikroorganizmy, takie jak bakterie. Witamina B12 potrzebna jest między innymi do wytwarzania kwasów nukleinowych (DNA), syntezy mieliny (osłonka włókien nerwowych), produkcji ciałek krwi, czy syntezy energii. Niedobór witaminy B12 jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych niedoborów związków odżywczych na świecie. Istnieją dwie główne przyczyny niedoboru: niedostateczne spożycie i niedostateczna absorpcja. Naturalnie witamina B12 znajduje się tylko w mięsie i innych produktach zwierzęcych. Natomiast produkty roślinne ...

Czy należy ograniczyć spożywanie cholesterolu w diecie? Część 1

W Stanach Zjednoczonych co pięć lat prawo amerykańskie nakazuje opublikowanie nowych zaleceń dietetycznych, które mają na celu obniżenie ryzyka chorób wśród Amerykanów. Zalecenia te publikuje się w dokumencie zwanym Dietary Guidelines for Americans. W zależności od edycji wydania dokument zawiera również rok, który wskazuje, na który okres czasu dane wydanie jest aktualne. Najnowsza edycja tego dokumentu nazywa się Dietary Guidelines for Americans 2015, co oznacza, że zawarte w tym dokumencie zalecenia są aktualne między rokiem 2015 a 2020.