piątek, 12 sierpnia 2016

Czego potrzebują od nas nastolatki

Trudno być rodzicem nastolatka. Młodzi ludzie buntują się przeciw dorosłym, a rodzice są pierwszymi dorosłymi przeciw którym ten bunt jest skierowany. Dzieci w okresie dorastania chcą być traktowane jak dorosłe i nie godzą się z zakazami i ograniczeniami stosowanymi przez rodziców. Taka postawa jest wyrazem naturalnego w tym wieku dążenia do wyodrębnienia się i niezależności, ale najczęściej rodzi konflikty.

Dla nastolatków najważniejsza staje się grupa rówieśnicza. Bycie w grupie rodzi konieczność dostosowania się do niej, zyskania akceptacji – czasem za wszelką cenę, wbrew temu, czego oczekują dorośli. Młodzi ludzie często darzą większym zaufaniem przyjaciół niż rodziców, dlatego próby ograniczenia im swobody w tym zakresie na ogół kończą się niepowodzeniem. Dla rodziców to trudny test wytrzymałości, cierpliwości i rodzicielskiej miłości.

Życie codzienne obecnie podlega różnorodnym presjom. Dotyczy to zarówno dorosłych jak i dzieci. Wielu rodziców zmaga się z bezrobociem, inni zaś poświęcają swojej pracy zarobkowej dużo czasu. Dorastające dzieci również od najmłodszych lat podlegają wyjątkowej – oczekuje się od nich osiągnięć w szkole i sukcesów. Coraz mniej chwil pozostaje na rozmowy i wspólne spędzanie czasu.

Nastolatki potrzebują dyskretnej obecności rodziców, dostępności i gotowości udzielenia pomocy. Wierzą oni, że w porę zareagujemy, gdy dzieje się coś niedobrego i znajdziemy sposób, aby rozwiązać każdy problem. Nastolatki chcą widzieć w rodzicach sojuszników, na których mogą liczyć w trudnych momentach.

Czego więc potrzebują od rodziców nastolatki?
  • Poczucia więzi i przynależności do rodziny. Chcą czuć, że są kochane, rozumiane i mogą liczyć na wsparcie rodziców. Potrzebują naszego szacunku, przyjaznej atmosfery w domu – poczucia bezpieczeństwa.
  • Poczucia własnej wartości. Chcą, aby doceniano ich wysiłki w osiaganiu sukcesów oraz chcą mieć pewność, że nie zostaną przez nas skrytykowane i odrzucone, gdy coś się nie uda,
  • Wiarygodności. Chcą mieć pewność, że zachowujemy się tak jak mówimy, ale także, że potrafimy przyznać się do własnych słabości , niewiedzy i błędów.
  • Sprawiedliwego traktowania. Chcą przekonania, że rodzice w niejasnej sytuacji zareagują w oparciu o wnikliwe rozpatrzenie sprawy.
  • Stanowczości w ważnych sprawach. Potrzebują jasno określonych reguł i konsekwencji w ich przestrzeganiu,
  • Poszanowania intymności i dyskrecji. Chcą mieć pewność, że granice ich prywatności są przez nas respektowane.
opr.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Zespół Tourette'a

Nagranie wykładu dr. n. med. Krzysztofa Wierzbickiego pt. "Zespół Tourette'a", który został przedstawiony podczas spotkania Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia - Sięgnij Po Zdrowie w maju 2016 roku w Poznaniu.

Dr n. med. Krzysztof Wierzbicki jest lekarzem neurologiem. Ukończył w 2004 roku Śląską Akademię Medyczną (obecnie Uniwersytet Medyczny) w Katowicach. Od 11 lat pracuje w Szpitalu Śląskim w Cieszynie w Oddziale Neurologii i Poradni Neurologicznej.



Nagranie wykładu Agnieszki Małek, pt. "Chory z Syndromem Tourette'a w rodzinie i szkole", który został przedstawiony podczas spotkania Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia - Sięgnij Po Zdrowie w maju 2016 roku w Poznaniu.

Mgr Agnieszka Małek jest pedagogiem, wykładowcą w AWFiS w Gdańsku, terapeutą dzieci z całościowymi zaburzeniami rozwoju, ADHD oraz tikami, członkiem Polskiego Stowarzyszenia Syndrom Tourette'a.

piątek, 5 sierpnia 2016

Spotkanie ze ślimakiem

Ślimak w mojej wegetariańskiej lodówce?? No, tego jeszcze nie było! Czy to jakiś żart? Wprawdzie brzuchonogi ostatnio mnie prześladują, ale nagie, okupujące mój jarmuż w ogródku. Jednak ten, oskorupiony mięczak o pasiastej muszli, a w dodatku w lodówce, zaskoczył mnie totalnie.

Chciałam przygotować koktajl. Otworzyłam lodówkę z zamiarem wyciagnięcia kartonu z napojem ryżowym. Wyjęłam z lodówki karton, postawiłam na blacie kuchennym i własnym oczom nie wierzyłam... Mały, śliczny ślimaczek z muszlą, z nieśmiało wystawionymi czułkami siedział grzecznie na zakrętce. Po chwili nabrał odwagi i rozpoczął wędrówkę po kartonie.

Skąd ten ślimak wziął się w lodówce? Myśląc, szybko doszłam do wniosku, że ów niepożądany obywatel, najprawdopodobniej ukrył się pomiędzy liśćmi sałaty rzymskiej i w ten sposób przedostał się do lodówki. Ale dlaczego wybrał się na spacer do napoju ryżowego...? Czyżby napój ryżowy był bardziej odżywczy niż sałata rzymska? ;-)

Świadkami sytuacji byli znajomi, którzy tego dnia nas odwiedzili. Na szczęście uwierzyli, że ślimaków nie jadamy ;-). Ślimak wstężyk ogrodowy, bo tak się nazywał, nieźle nas rozbawił. Śmiechu było co niemiara. I fajnie, bo przecież śmiech to zdrowie.

Ostatecznie naszego lodówkowego gościa pożegnaliśmy i przenieśliśmy na trawnik. Być może jest teraz rozweselony, pokonując gdzieś powoli kolejny odcinek drogi do czyjejś lodówki :-).

Agata Radosh
siegnijpozdrowie.org

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Nie poddawaj się!

 Popołudniowy spacer przypomniał mi, że sukces osiągają tylko ci, którzy nie poddają się i nie rezygnują.

Po zwiedzeniu rezerwatu przyrodniczo-astronomicznnego w Morasku k. Poznania, gdzie znajdują się znaleziska pochodzące z meteoroidu, zamierzaliśmy wrócić do domu. Jednak zachęceni urokiem ścieżki wzdłuż lasu, zwiastującej widok zapierający dech w piersiach, ruszyliśmy pod górę. Po kilku minutach byliśmy (jak się wydawało) na szczycie. Stwierdziliśmy, że intuicja nas zawiodła, bo nie zapowiada się tu nic ciekawego. Zmieniliśmy kierunek z zamiarem zejścia na parking. W tym czasie sympatyczny pan prowadzący rower, podchodzący wraz z wnukami pod górę, odezwał się do nas, mówiąc, abyśmy podeszli jeszcze krótką chwilę, a rozciągnie się przed nami piękny widok na Poznań.

Znaleźliśmy się znowu na ścieżce. Wąska ścieżka przez gęsty las wydawała się nie mieć końca. Do tego komary atakowały bezlitośnie. Obserwowałam, nadsłuchiwałam, czy pan z wnukami zbliżają się ku nam. Nikogo nie widać, cisza. Na ścieżce tylko my i komary. Pomyśleliśmy, że "krótka chwila" już minęła, że być może należało gdzieś skręcić, że zabłądziliśmy w lesie. Zapadła decyzja, że nie idziemy dalej, wracamy.