Przejdź do głównej zawartości

Zdradza cię mowa

Rzecz działa się w niewielkiej wiosce. Był upalny, lipcowy dzień. Naszymi najbliższymi sąsiadami było starsze małżeństwo, ogromnie cieszące się z przyjazdu siedmioletniego wnuka na wakacje. Chłopczyk był dzieckiem, które najlepiej charakteryzuje opis Koziołka Matołka – „bardzo grzeczny, choć wesoły”. I tego akurat dnia jego wesołość nakazała mu zrobić użytek z reszty farby, jaka pozostała dziadkowi po malowaniu drewnianego domu. Wprawdzie cały dom został już odświeżony, ale od czego pomysłowość. Spuszczony na chwilę z babcinego oka, wnuczek złapał jej ulubionego psa, który nie przeczuwając niczego wałęsał się smętnie po podwórku. Wystarczyły dwie chwile, by białą psinę przefarbować na brązowo. Wnusio właśnie zamierzał dokończyć dzieła podnosząc jedną ręką psi ogon do góry, a drugą maczając pędzel w emalii, gdy z domu wyszła babcia. Wchodziłem wtedy do swego domu, a widząc, że stanęła jak wryta, sam przystanąłem, spodziewając się wybuchu.

Pomyślałem, że może trzeba będzie malca trochę wziąć w obronę. Tymczasem starsza pani odezwała się do wnuczka z pięknym, wschodnim zaśpiewem: - Mariuszku, ty zapomniał, że psa się nie maluje na olejno... Oniemiałem z zachwytu. Oto zobaczyłem poglądową lekcję praktycznego chrześcijaństwa. Zamiast połajanki, wyzwisk, może i rękoczynów: - Ty zapomniałeś... Zapomniałeś jak należy się zachowywać; zapomniałeś, że potrafisz, że stać cię.

Minęło wiele lat od tego zdarzenia, starsi państwo już nie żyją, a ja wciąż pamiętam ten jeden epizod z ich życia i przywołuję go przy różnych okazjach, by przekonać niedowiarków o możliwości prowadzenia godziwego, chrześcijańskiego życia w najbardziej nawet niegodziwych warunkach.

Z obfitości serca mówią usta

Ktoś powie, że zachowanie babci nie wymagało szczególnego wysiłku, bowiem kochała wnuczka. To prawda, ale wielu jest ludzi deklarujących miłość do bliskich, a jednak ich zachowanie przeczy słowom. Gdy brak właściwej podstawy, fundamentu, nawet najpiękniejszy dom legnie w gruzach. Wystarczy tylko odpowiedni bodziec, a zawali się cała konstrukcja. Panowanie nad językiem wydaje się być bardzo trudne i rzeczywiście takim jest, jeśli zapomina się o kilku podstawowych zasadach życia chrześcijańskiego:

Po pierwsze – mój bliźni to inny ja. Po drugie – mógł zadać mi ból nieumyślnie. Po trzecie – jeśli nawet chciał mnie poniżyć, nie zdołał tego uczynić. Po czwarte – jeśli uczynił to rozmyślnie, widać bardzo oddalił się od Jezusa.

Nie jestem lepszy ani gorszy

Naturalną skłonnością człowieka jest chęć jawnej lub skrytej dominacji nad innymi. To dlatego moda nigdy nie splajtuje; zawsze znajdzie gorliwych wielbicieli. Wprawdzie różnimy się w wielu aspektach życia, jednak wszyscy posiadamy ten sam garnitur chromosomalny, dzięki czemu przynależymy do gatunku ludzi. I niezależnie od zajmowanego stanowiska, posiadanego wykształcenia, wrodzonych umiejętności, zasobów finansowych itp. wszyscy dysponujemy tym samym wyposażeniem genetycznym. Podobnie zjawisko występuje w sferze duchowej. Wszyscy jesteśmy grzesznikami, co skazuje nas na śmierć; a zarazem wszyscy staliśmy się obiektem Bożych działań ratowniczych i dzięki złożeniu przez Pana Jezusa życia na Golgocie, mamy otwarte drzwi do Królestwa Bożego. Jesteśmy więc zrównani w sferze moralnej jako winni i uniewinnieni. Świadomość tego przydaje się, gdy zostajemy dotkliwie skrzywdzeni. Należy wówczas powstrzymać się zarówno przed próbą poniżenia sprawcy (- To musi być wyjątkowy łajdak, skoro zachował się tak nikczemnie!), jak i przed utratą własnej godności (- Skoro mnie to spotkało, widać zasługuję na takie traktowanie). Obie opinie są fałszywe. Ani on nie stał się gorszy przez fakt wyrządzenia krzywdy (wciąż jest grzesznikiem), ani ja nie zostałem poniżony (gdyż nikt nie może mi odebrać godności dziecka Bożego).

Nie zasłużyłem na to

Choć nie sposób zaprzeczyć istnieniu krzywd popełnianych z premedytacją, jednak większości z nich dopuszczamy się chyba nieumyślnie. Mimo to powodują ból. Skłonność do odwetu może pojawić się natychmiast po zajściu, lecz warto zastanowić się przez chwilę, czy sprawca naprawdę chciał wyrządzić mi zło. Typowym i częstym przykładem niepotrzebnego starcia jest stłuczka na drodze. Uczestnicy kolizji zachowują się agresywnie, jakby zamiarem winnego było zniszczenie cudzego pojazdu. A przecież żadna ze stron nie chciała narazić nikogo i niczego na szwank. Pamięć o tym pozwoli zachować się spokojnie i uśmierzyć niepotrzebnie wzburzone emocje. W końcu to tylko kawałek złomu.

Nie możesz mnie poniżyć

Bywa, że dochodzi do działania zmierzającego do poniżenia, załamania drugiej osoby. Bardzo łatwo o to w domach, w których narosły konflikty. Zamiast usiąść i zacząć rozmawiać, o wiele łatwiej przychodzi wylać własny ból na cudzą głowę. A ponieważ obracamy się w obrębie bliskich, wszelkie słowa krytyki wywołują szczególnie dotkliwe urazy. Gdy stan ten utrzymuje się przez dłuższy czas, szkody psychiczne pogłębiają się; łatwo utożsamić się z negatywnymi opiniami. Nieustanne powtarzanie drugiemu, że jest zerem, z pewnością nie zachęci go do podejmowania życiowych wyzwań, ale skłaniać będzie do wycofania lub agresji. I choć poczucie grzeszności nie pozwala wynosić się ponad bliźnich, ale też miłość Boża okazana w Chrystusie nie pozwala myśleć o sobie jako bezwartościowym, niepotrzebnym elemencie rzeczywistości. Bóg daje dowód swej miłości ku nam przez to, że kiedy jeszcze byliśmy grzesznikami, Chrystus za nas umarł (Rz 5,8). Można zmusić żołnierza do czyszczenia toalety własną szczoteczką do zębów; można zmusić więźnia do... mniejsza z tym, ale nie sposób odebrać im godności, jaką faktycznie Bóg im daje przez swoją miłość.

Skrzywdzony krzywdziciel

Czasami przydaje się inne spojrzenie na powstały problem. Oto ktoś sprawił mi ból. Natychmiast włącza się myślenie wartościujące, oceniające sprawcę jako wroga i człowieka podłego. A gdyby spróbować popatrzeć inaczej? Gdyby winowajca był autentycznym chrześcijaninem, czyli człowiekiem nie tylko formalnie opowiadającym się po stronie Chrystusa, ale posiadającym rzeczywiście dobrą łączność ze Zbawicielem, to czy będąc blisko swego Pana, mógłby zachować się niegodziwie? Czy można mieć żywą świadomość obecności Chrystusa przy sobie i w tej samej chwili obrzucać wyzwiskami współmałżonka lub maltretować dzieci? Czy można jedną ręką trzymać dłoń Jezusa, z drugą wygrażać sąsiadowi w obscenicznym geście? Jedno wyklucza drugie. A to oznacza, że człowiek zachowujący się w naganny sposób musiał oddalić się od Chrystusa. Tym samym znalazł się sam, bez pomocy duchowej. I to zaowocowało niechrześcijańskim zachowaniem. I tak krzywdziciel stracił nimb zwycięzcy, a stał się ofiarą własnego zaniedbania duchowego. Wyrządził szkodę bliźniemu i sobie. To w niczym go nie usprawiedliwia, ale pozwala skrzywdzonemu spojrzeć na niego jako na biedaka w wielkiej potrzebie, w stanie duchowego zagrożenia.

Wiecie, czy nie wiecie?

Pewnego razu Chrystus postanowił pójść do Jerozolimy. Chciał zatrzymać się w pewnej wiosce samarytańskiej, ale animozje między Żydami a Samarytanami sprawiły, że nie przyjęli go, dlatego że droga jego prowadziła do Jerozolimy (Łk 9,53). I wtedy rozpaliły się emocje uczniów; poczuli się dotknięci do żywego. Ich zdaniem doznany afront przekraczał granice tolerancji i wymagał retorsji. A gdy to widzieli uczniowie Jakub i Jan, rzekli: Panie, czy chcesz, abyśmy słowem ściągnęli ogień z nieba, który by ich pochłonął, jak to i Eliasz uczynił? (Łk 9,54). Co ciekawe, zwolennicy zemsty znaleźli uzasadnienie w tekście biblijnym, bowiem istotnie, prorok Eliasz dwukrotnie poraził ogniem z nieba oprawców wysłanych po niego przez króla (2 Krl 1). Tylko że Chrystusowi ani uczniom nie groziła utrata życia ze strony Samarytan. Pan Jezus zrozumiał, że większym problemem niż brak gościnności ze strony mieszkańców wioski jest bezduszność jego najbliższych uczniów. Naturalnie mógł ich złajać, ale czy zmieniłby się przez to ich sposób myślenia? A On, obróciwszy się, zgromił ich i rzekł: Nie wiecie, jakiego ducha jesteście. Albowiem Syn Człowieczy nie przyszedł zatracać dusze ludzkie, ale je zachować (Łk 9,55.56).

Wypowiedź Chrystusa tłumaczona jest zwykle jako nagana wytykająca uczniom ich związek z siłami demonicznymi (- Jesteście ducha diabelskiego). Ale tekst biblijny nie wspomina o tym. Bardziej prawdopodobne jest, że Zbawiciel, widząc ich zapalczywość wywołaną urazą, postanowił przypomnieć im o ich faktycznej wartości.

– Dzieci, zapomnieliście, że jesteście Ducha Bożego, że chodzicie ze mną, że kocham was niezmiennie tak samo dzień po dniu, i że nic nie może tego zmienić. Gdyby ci biedni Samarytanie mogli być tak blisko mnie jak wy jesteście, z pewnością nie potraktowaliby was obcesowo. Wybaczcie im, są w gorszej sytuacji niż wy.

Ilekroć czytam tę historię, słyszę głos sąsiadki sprzed lat: - Mariuszku, ty zapomniał, że psa się nie maluje na olejno...

Gwidon Gryner

Komentarze

Popularne posty

Zaburzenia erekcji – jak zapobiegać i leczyć

Wśród czynników warunkujących zdrowie mężczyzny, nie wiele tak silnie wpływa na samoocenę, jak zdolność osiągania wzwodu prącia. W wielu kulturach płodność mężczyzny, a także osiąganie erekcji traktowane były, i często nadal są, jako wykładnik zdrowia i ogólnej kondycji fizycznej mężczyzny. Zaburzenia erekcji wpływają na jakość życia zarówno mężczyzn, jak i ich partnerek. Problem ten należy do wstydliwych; przez wiele lat był marginalizowany i niedoszacowany epidemiologicznie. Dopiero ostatnie badania wykazały, że zaburzenia erekcji są istotnym problemem medycznym. Prognozy demograficzne wskazujące na stale zwiększającą się przewidywaną długość życia mężczyzn sprawiają, że problemy seksualności u mężczyzn nabierają istotnego znaczenia. Według najnowszych badań w Polsce na chorobę tę cierpi około 1,5 miliona mężczyzn po 35 roku życia, z czego tylko około 15% zgłasza się do lekarza z prośbą o pomoc. Wyniki te odpowiadają tendencjom ogólnoświatowym. Ponad połowa chorych to osoby pomiędz...

Jak uśpić męża, dziecko i siostrę

Zdrowy sen sprzyja regeneracji całego organizmu, zapewnia równowagę psychiczną i fizyczną oraz szczególnie korzystnie wpływa na pracę ośrodkowego układu nerwowego. Sen odpowiada za gospodarkę hormonalną, konsolidację pamięci i funkcję neuronów. Sprawnie funkcjonujący umysł warunkuje odpowiednią pracę wszystkich części naszego organizmu. Podczas najbliższego spotkania Klubu Zdrowia powiemy o czynnościach i zasadach, których wykonywanie i przestrzeganie poprawia jakość snu. Nasi Goście dowiedzą się m.in. jak przygotować sypialnię, co zjeść na kolację, jak się wyciszyć, czyli jak to zrobić, aby w końcu zacząć czerpać korzyści ze spania, pomóc sobie oraz najbliższym lepiej wykorzystywać własny potencjał. Po wykładzie odbędzie się dyskusja i poczęstunek. Prowadzenie: Joanna Pieszka Kiedy: 17 września 2019, wtorek Gdzie: ul. Zeylanda 11 w Poznaniu, poziom +1 Godzina: 18.30-20.00 Organizator: Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij Po Zdrowie Współfinansowanie...

Metody utrwalania żywności i promieniowanie jonizujące

Symbol Radura stosowany do oznaczania  żywności napromieniowanej Żywność utrwala się współcześnie za pomocą: chłodzenia, w którym stosuje się temperatury w granicach od 10°C do 0°C, zamrażania, w którym żywność jest oziębiona do temperatury -18°C i poniżej (ale zwykle nie poniżej -30°C) i w tej temperaturze jest przechowywana, ogrzewania, tj.: pasteryzacji i sterylizacji, odwadniania, dodawania substancji osmoaktywnych, zakwaszania (naturalnego i metodą chemiczną), nietypowych i skojarzonych metod utrwalania żywności. 

Instrukcja obsługi człowieka — gdy choruje dusza

Człowiek jest całością – jego ciało, psychika, emocje i życie duchowe wzajemnie na siebie wpływają. Dlatego trudności, których doświadczamy, nie zawsze mają jedno źródło i nie zawsze można je rozwiązać, patrząc tylko na jeden obszar naszego życia. Podczas wrześniowego wykładu chcemy, korzystając z biblijnego spojrzenia na człowieka, przyjrzeć się temu, jak lepiej rozumieć siebie i swoje funkcjonowanie. Zobaczymy, że niektóre zachowania, emocje, reakcje czy zmagania, które odbieramy jako własną winę lub słabość, mogą mieć również inne przyczyny – związane z naszym sposobem funkcjonowania i neuroatypowością. Wierzymy, że spotkanie stanie się okazją do refleksji nad tym, jak patrzeć na człowieka, jego różnorodność, trudności i ograniczenia. Po prelekcji odbędzie się quiz i poczęstunek. 👨‍🏫 Prelegent: Grażyna Barna 📅 Kiedy: 19 września 2026 r., sobota 🕔 Godzina: 17.30 📍 Miejsce: Poznań, ul. Zeylanda 11, poziom + 1 Wydarzenie na FB: https://fb.me/e/9s4v2wMdP Organ...

Poznań biega i pomaga! Razem przeciw depresji!

Poznań staje się jednym z kluczowych punktów na mapie wyjątkowej, ogólnopolskiej inicjatywy. Już 4. października 2026 r. odbędzie się 5. Charytatywny Bieg z Twarzami Depresji pod hasłem „Biegam i pomagam”. Podczas gdy główne wydarzenie stacjonarne zgromadzi uczestników w Zimnych Dołach pod Warszawą, w kilku innych miastach w Polsce odbędą się biegi równoległe. W stolicy Wielkopolski do akcji aktywnie włączają się drużyny PORR oraz Hunters, które wspólnie zapraszają lokalnych mieszkańców, instytucje oraz kolejne zespoły firmowe do startu i budowania koalicji na rzecz zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Razem przeciw depresji Bieg organizowany jest z okazji Europejskiego Dnia Walki z Depresją. Depresja to choroba, która coraz częściej dotyka dzieci i młodzież. Jubileuszowa, piąta edycja biegu organizowanego przez Fundację „Twarze depresji”  stawia sobie za cel realne wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne dla najmłodszych podopiecznych fundacji. Cały dochód ze sprzedaży p...