Dziś moja Mama kończy osiemdziesiąt dwa lata! Chciałabym uczcić to wspomnieniami i smakiem domu. Gdy myślę zimą o Mamie, widzę Ją najczęściej w kuchni. Lubi gotować, piec i obdarowywać innych. W wolnej chwili rozwiązuje krzyżówki i czyta. Zatrzymuję się w kuchni. Wraca do mnie jedna zupa z dzieciństwa — prosta, szybka, tania, a jednocześnie smaczna i zdrowa. Zupa, która rozgrzewa i wspiera odporność. Nie jada się jej jednak na obiad, a na śniadanie, szczególnie w niedzielę. Mowa o aromatycznej wodzionce. Jej oryginalna receptura pochodzi ze Śląska. Mama trochę przepis przerobiła i powstała domowa tradycja. W ten wyjątkowy dzień przygotowałam na śniadanie wodzionkę. Zapachniało tamtymi czasami. Przepis na wodzionkę po naszemu Do garnka włożyć: 3 ziarna ziela angielskiego 3 liście laurowe 3 ziarna pieprzu 3 ząbki czosnku 1 dużą cebulę pokrojoną w plastry Dodać: 1 litr wody 3 łyżki przyprawy typu Maggi (u mnie sos sojowy) sól lub bulion (u mnie 1 łyżka bulionu weget...
Stowarzyszenie Promocji Zdrowego Stylu Życia – Sięgnij Po Zdrowie