poniedziałek, 30 września 2013

Kontrowersje wokół wegetarianizmu

Profesor John A. Scharffenberg
gościł w Polsce latem 2013 r.
Z okazji Światowego Dnia Wegetarianizmu, który przypada na 1-go października, przedstawiamy czytelnikom wywiad z długoletnim wegetarianinem Johnem A. Scharffenbergiem, doktorem nauk medycznych, profesorem dietetyki, byłym szefem Katedry Żywienia Człowieka Uniwersytetu Loma Linda.

Prof. J. A. Scharffenberg uczestniczył w badaniach żywieniowych prowadzonych na zlecenie rządu amerykańskiego, współpracował z Narodowym Instytutem Zdrowia (NIH), Departamentem Zdrowia Stanu Kalifornia i Centrum Kontroli Chorób (CDC). Jest autorem wielu książek, artykułów, seminariów, programów żywieniowych.

„ZNAKI CZASU”: Nauce nie można w pełni wierzyć, bo dziś może udowodnić wszystko i raz po raz jesteśmy zarzucani sprzecznymi danymi — taką opinię wyraził profesor Zygmunt Baumann, światowej sławy socjolog. Szczególnie widoczne jest to w dziedzinie żywienia...

JOHN A. SCHARFFENBERG: W nauce niczego nie można dowieść na sto procent. Nie poświęca się dużo pieniędzy na badanie drobniejszych spraw, więc tu można uzyskiwać różne wyniki. Ale w zasadniczych kwestiach nauka jest zgodna. Są to kosztowne badania — mówimy o milionach ludzi, których trzeba prawidłowo porównać. I to jest jasne. Nikt nie powie, że palenie jest zdrowe. Albo: leż w łóżku i nie ćwicz.

A czy naukowcom pracującym dla koncernów można wierzyć?

To nie jest kwestia zaufania, tylko tego, co wykazują dane. Te dane muszą być potwierdzone przez innych naukowców. Największe badania finansuje rząd. Ale jeśli jest taka komisja, która twierdzi, że należy brać statyny na obniżenie cholesterolu, a my się dowiadujemy, że połowa członków tej komisji bierze łapówki, to oczywiście my taką decyzję podważamy. Ale mamy też poważne naukowe dowody przeciwne ich zaleceniom: tylko jedną na tysiąc osób uratuje się w ten sposób przed zawałem. To znaczy, że dla 999 osób ten lek nie ma żadnego efektu. Jeśli każdy brałby taki lek, jak oni chcą, to w USA byłoby o trzy miliony więcej cukrzyków, bo to jest efekt uboczny tych leków.

czwartek, 26 września 2013

Już czas przestać palić

26 września Komisja Europejska proklamowała „Dniem Eks-palacza”. We wszystkich krajach Unii Europejskiej odbywają się z tej okazji liczne wydarzenia. Warszawa dołącza do obchodów „Dnia Eks-palacza”, uczestnicząc w 35. Maratonie Warszawskim inaugurowanym na Stadionie Narodowym w najbliższy weekend.


"Pięć dni temu trzy Embraery rozbiły się w Kalifornii. Zginęło ponad 1000 osób. Cztery dni temu w okolicach Miami znów rozbiły się trzy samoloty, a w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie. Trzy dni temu samoloty rozbiły się w Boston, Denver i Atlanta i znów nikt nie przeżył. Wczoraj kolejne 1000 osób zginęło w katastrofie lotniczej. W dniu dzisiejszym spadły na ziemię dwa Boeingi. W ciągu ostatnich pięciu dni codziennie ginęło średnio 1000 osób". Na szczęście, te katastrofy nigdy się nie wydarzyły, ale co by się stało, gdyby rzeczywiście do nich doszło? Gdyby katastrofy lotnicze codziennie pochłaniały 1000 ofiar, wybuchłaby panika, a ludzie zaczęliby się domagać wszczęcia śledztwa. Pojawiłyby się ostrzeżenia: Nie latać samolotem! Władze ogłosiłyby alarm.

Każdego dnia w Stanach Zjednoczonych co najmniej 1000 osób umiera z powodu przyczyny możliwej do uniknięcia, a wywołanej przez samą osobę umierającą – palenia papierosów lub korzystania z wyrobów tytoniowych! Tak naprawdę papierosy zabijają rocznie więcej Amerykanów niż AIDS, kokaina, heroina, alkohol, wypadki samochodowe, samobójstwa i pożary razem wzięte.

środa, 18 września 2013

Najlepsza dieta

Początek mijającego lata w polityce naznaczyło uchwalenie zakazu uboju rytualnego. Posłowie uchwalili nowe prawo niemal zgodnie, ponad podziałami politycznymi, jak nigdy. Swoje działanie uzasadniali, a jakżeby inaczej, głęboką troską o los zwierząt hodowlanych — żeby nadmiernie nie cierpiały podczas zadawania im śmierci. Na co dzień nasza klasa polityczna kłóci się o wszystko, a tu taka zgodność. Byłem już bliski uronienia łzy wzruszenia nad tym odruchem serca naszych posłów, gdy przyszło mi na myśl, że w dniu uchwalenia ustawy prawdopodobnie większość z nich w sejmowej restauracji wybrała obiad... mięsny. Zresztą jak większość Polaków.

niedziela, 15 września 2013

Wyznaczaj granice dla zdrowia

Czy zdarza ci się, że nie powstrzymujesz się od wtargnięcia na cudze terytorium? Czy naruszasz cudze granice? Często osoby, które naruszają cudze granice, mają dobre intencje i nie są świadome, że posuwają się o krok za daleko. Dlatego pozwalają też innym ingerować w swoje terytorium. Aby zachować na dobrym poziomie więzi z ludźmi, musimy wiedzieć jak wyznaczać granice. 

Co to jest granica? To środek, za pomocą którego nie raniąc nikogo, chronimy siebie przed innymi ludźmi, usiłującymi nas zranić, albo w jakikolwiek sposób kontrolować. Wyznaczając granice pozwalamy zatem nie dopuszczać do wnętrza tego co złe, negatywne i niepożądane oraz zatrzymać wewnątrz to, co dobre, pozytywne i pomocne. Kora drzewa chroni je przed chorobą. Skórka z pomarańczy chroni ją przed utratą soku. Nasz system odpornościowy działa podobnie – jest on fizjologiczną barierą chroniącą nas przed chorobami. Granica jest więc chroniącą nas barierą, poza którą nie wyjdziemy i nie pozwolimy przekroczyć jej innym.

Spróbujmy zastanowić się, dlaczego mamy tendencję do przerywania innym, decydowania za innych,  krytykowania, oceniania, narzucania swojej woli, wydawania rozkazów, zachowań agresywnych, podnoszenia głosu, manipulacji czy w końcu naruszania granic bliskości fizycznej. Przecież nie musimy narzucać innym swojej woli, myśli, przekonań, opinii – możemy pozwolić innym być sobą. Inni mają prawo sami zwrócić się o pomoc, gdy będą jej potrzebowali. Mają prawo, by nie przedkładać zdania drugich ponad własne; by realizować marzenia własne, a nie marzenia innych; by brać pod uwagę swoje potrzeby i pragnienia. Nikt z nas nie musi być marionetką. I nie ma to nic wspólnego z egoizmem.

sobota, 7 września 2013

Witamina B12 - fakty i mity

Nagranie wykładu dr. Romana Pawlaka z USA poświęconego kwestii zapobiegania niedoborom witaminy B12. Wykład odbył się dnia 20 lipca w Poznaniu, w ramach działalności Stowarzyszenia Promocji Zdrowego Stylu Życia.

W zdecydowanej większości przypadków okazuje się, że wiedza jaką posiadamy odnośnie witaminy B12 w świetle aktualnych doniesień naukowch jest nieprawdziwa. Niedobór witaminy B12 występuje dość powszechnie na całym świecie. W grupie osób narażonych na jej niedobór znajdują się miedzy innymi weganie (ludzie, którzy nie spożywają mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego), laktoowowegetarianie (osoby, które nie spożywają produktów mięsnych, ale włączają do diety produkty pochodzenia zwierzęcego, takie jak mleko, przetwory mleczne i jajka), osoby po 50 roku życia, niezależnie od ich diety, osoby, które poddały się operacji żołądka lub którym wycięto dolną część jelita cienkiego, a także osoby chorujące na AIDS. Inni, w tym np. osoby chorujące na cukrzycę, a także każda osoba, która przeszła przez operację ze znieczuleniem (anestezja) również może nabawić się niedoboru witaminy B12. Niedobór może być spowodowany niedostatecznym spożyciem tej witaminy (tak jest w przypadku wegan i wegetarian) albo jej niedostateczną absorpcją (w przypadku osób starszych i ludzi z wyciętą częścią jelita lub po operacji żołądka).

środa, 4 września 2013

Skuteczne sposoby na wrzody

Choroba wrzodowa żołądka jest coraz częstszą przyczyną wizyt u lekarzy, absencji w pracy, bólów brzucha, co znacznie obniża jakość życia osób dotkniętych problemem. Choroba niewątpliwie związana jest m.in. z niewłaściwym sposobem żywienia, coraz szybszym tempem życia, stresem oraz stosowaniem używek.

Jak zatem uniknąć choroby wrzodowej i jak ją leczyć? Na te pytania odpowiemy na wykładzie pt. "Skuteczne sposoby na wrzody", który poprowadzi Beata Śleszyńska - specjalista promocji zdrowia, doradca żywieniowy i współautorka popularnej książki "Kuchnia w trosce o twoje zdrowie".

Spotkanie odbędzie się 21 września o godz. 18. przy ul. Zeylanda 11 w Poznaniu. Po wykładzie organizatorzy zapraszają na poczęstunek. Wstęp wolny.

niedziela, 1 września 2013

Kochaj, chwal, doceniaj

"Uszczęśliwianie innych to prawdziwy klucz do
szczęścia - na jego osiągnięcie nie ma innego sposobu".
Jaume Sanllorente
Żyjąc w pędzie dnia i obowiązków często zapominamy, że każdy z nas ma potrzebę bycia kochanym i docenianym. Poza jesienną zadumą nad przemijaniem rzadko przychodzi nam na myśl, że każde życie kiedyś się skończy, a nie wiemy przecież, kiedy ten dzień nadejdzie. Dlatego nie należy czekać na specjalne okazje, by wyrażać swoje uczucia. Należy mówić ludziom, których się kocha i szanuje, że są szczególni i ważni. Zwłaszcza dzieci potrzebują tych codziennych oznak miłości i akceptacji; wyrazów uznania. Powiedz im to, okaż im to, one tego potrzebują.

Wpływ na kształtowanie poczucia własnej wartości ma w dzieciństwie nie tylko dom, ale i nauczyciel. Dlatego wraz z początkiem nowego roku szkolnego niniejszy post dedykuję przede wszystkim rodzicom i pedagogom. Ich zadaniem jest nie tylko przekazywać wiedzę, ale pomóc w zbudowaniu pozytywnego obrazu siebie. Młody człowiek potrzebuje pochwały i zachwytu. Zaspokojenie tej potrzeby daje mu szansę na dojrzałość - jako dorosły nie będzie już domagał się bezwarunkowej akceptacji, narażając się na niezrozumienie i śmieszność.

Niech rodzice i nauczyciele poczucie własnej wartości kształtują w oparciu o bezwarunkową miłość, którą obdarza się dziecko, a wyraża się ona między innymi przez pozytywną ocenę jego wysiłków; im młodsze dziecko, tym bardziej ocena jego pojedynczego działania niejako rozlewa się na cały obraz siebie i dotyka poczucia własnej wartości. Nie trzeba być specjalistą, aby cieszyć się uśmiechem niemowlęcia, podziwiać bazgroły dwulatka, starania pierwszoklasisty, czy muskuły nastolatka. Uczmy się częściej chwalić i podziwiać niż smagać i krytykować. Bądźmy wzorem do naśladowania.